– Jadę właśnie do kamieniołomu nazbierać kamieni. Będę tymi kamieniami kładł do głowy chłopakom, jak mają się zachowywać przy stałych fragmentach gry – żartował po meczu ze Stalą Jasień Michał Grzelczyk, trener Zorzy Ochla. Tak naprawdę do śmiechu mu jednak nie było, bo gdyby nie głupie błędy w obronie, jego zespół mógłby urwać punkty liderowi.
Nikt nikomu niczego jednak nie urwał. Stal wygrała 3:2, ale jak weźmiemy pod uwagę błędy gości w obronie i fakt, że zmarnowali jedenastkę, to rysuje się obraz naprawdę ciekawego spotkania.
– Kibicom taki mecz faktycznie mógł się podobać. Ja mam przed oczami katastrofę. Zwłaszcza w pierwszej połowie. I chodzi mi przede wszystkim o te nieszczęsne stałe fragmenty gry. Stal zdominowała nas w środku pola. Albert Cipior i Artur Małecki grali rewelacyjnie, a my nie potrafiliśmy ich powstrzymać. Do tego Albert bił wszystkie wolne i rożne wręcz idealnie. Dobre, mocne piłki dokładnie tam gdzie chciał. To zrobiło różnicę, chociaż nasze ustawienie i brak reakcji defensorów pozostawiały wiele do życzenia – relacjonuje M. Grzelczyk.
W Jasieniu wynik, dość nieoczekiwanie, otworzyli goście. Łukasz Janus huknął w swoim stylu z dystansu i było 1:0. Gospodarze szybko się jednak otrząsnęli i po dwóch golach A. Małeckiego wyszli na prowadzenie. Po zmianie stron wrzutkę Cipiora na gola zamienił Janek Zioła i zrobiło się 3:1 Przyjezdni nie zamierzali rezygnować i wywalczyli jedenastkę. Tym razem Ł. Janus się jednak pomylił. Zorza na 3:2 trafiła kilka minut przed końcem. Gospodarze mądrze się jednak bronili i zgarnęli pełną pulę.
Wypowiedzi pomeczowe:
– Mecz ułożył się bardzo źle, bo straciliśmy bramkę już w trzeciej minucie. Zespół bardzo dobrze zareagował i konsekwentnie realizowaliśmy założenia taktyczne, odrabiając straty w pierwszej połowie. Szkoda, bo już w pierwszej części spotkania powinniśmy zamknąć mecz, strzelając jedną lub dwie bramki więcej. W drugiej połowie zespół z Ochli miał swoje sytuacje, ale to my strzelamy bramkę na 3:1. W końcówce spotkania za dużo nerwowości, niestrzelony karny Ochli i stracona bramka, gdzie powinniśmy grać spokojniej dłużej piłką. Na pewno mamy kilka rzeczy do poprawy, ale najważniejsze, że trzy punkty zostały w Jasieniu. Teraz już tylko akcja Szprotawa. Musimy dobrze przygotować się do tego meczu – podsumował Łukasz Czyżyk, trener Stali Jasień.
– Przeanalizujemy ten mecz bardzo dokładnie. Mamy video, podrukowałem też zdjęcia na których widać, jak źle bronimy. Musimy wyciągnąć wnioski, bo przed nami mecz z Dozametem. W tamtej rundzie starcie w Nowej Soli dodało nam skrzydeł. Nie mam nic przeciwiko, żeby tak samo było i tym razem – kończy M. Grzelczyk, trener Zorzy.
26
Poprzedni artykuł