Strona główna » Mistrz Polski z Kożuchowa!

Mistrz Polski z Kożuchowa!

przez PS

Oliver Gajowiec został mistrzem Polski juniorów młodszych w judo. – Jego przykład pokazuje, że nigdy nie należy się poddawać – mówi trener Grzegorz Bączykowski.

– Do Łodzi jechaliśmy z małymi nadziejami na złoty medal. Oliver był dobrze przygotowany i na wcześniejszych zawodach meldował się na podium, ale wiedzieliśmy, że w Łodzi będzie czołówka Polski, a jego kategoria 66 kg jest najmocniej obsadzona. Było aż 24 zawodników – mówi Grzegorz Bączykowski, trener Olivera z klubu Ippon Kożuchów. Małe nadziej przerodziły się w wielkie, kiedy okazało się, że Oliver trafił na tzw. dzień konia. – Tego dnia po prostu wszystko zagrało, a przede wszystkim wszytko zagrało w głowie Olivera. Mentalnie był nie do pokonania – mówi trener. 

 Oliver stoczył cztery walki. Na początek łatwo wygrał z zawodnikiem gospodarzy, później rozprawił się z judoką z Rzeszowa i Koszalina. Największy sprawdzian miał w finale, w którym czekał na niego zawodnik z Warszawy, z którym przegrał w pucharze walkę o brąz. – Oliver zrewanżował się w najlepszy możliwy sposób – cieszy się G. Bączykowski i dodaje, że przykład jego podopiecznego pokazuje, że nigdy nie należy się poddawać. 

– Ile razy wracaliśmy z Oliverem z jakiegoś turnieju już po pierwszej walce. Nie poddawał się, wracał na matę i dalej trenował – mówi G. Bączykowski. Sam finał pokazał, że Oliver nie przepuścił szansy na rewanż. Ale miejsce w którym się znalazł nie było przypadkowe. 

– Trenuje u mnie od 3 roku życia, a więc już 13 lat. To tytuł w pełni zasłużony, wywalczony po latach ciężkiej pracy, wyrzeczeń, poświęceń i ogromnego zaufania do trenera – mówi G. Bączykowski. 

Nie wiele brakowało, aby jego podopieczni wrócili z dwoma medalami, bo bardzo dobrze zaprezentował się także inny wielki talent z Ippom Kożuchów, czyli Wojciech Mendel. 

– Wojtek wygrał cztery walki. Przegrał dwie, w tym jedną po dogrywce minimalnie. Brązowy medal był dosłownie na wyciągnięcie ręki. Ale też jestem z niego bardzo zadowolony, bo zajął 5. miejsce w Polsce, co jest dużym osiągnięciem. To ogromy wyniki – mówi G. Bączykowski. 

– Chłopakom należy się duży szacunek, ale także ogromne podziękowania należą się wszystkim, którzy ich wspierali i pomagali nam w tym sukcesie, a to spora grupa życzliwy ludzi – mówi trener. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz