Szesnaście lat, wielkie marzenia i jeszcze większa pracowitość. Michał Korochoda przeszedł drogę z boisk w Żarach do Akademii Korony Kielce, udowadniając, że konsekwencja i cierpliwość potrafią otworzyć drzwi do dużego futbolu.
Z podwórka do akademii Ekstraklasy – historia Michała Korochody
Nie każdy piłkarski sen zaczyna się na wielkim stadionie. Czasem wszystko zaczyna się na zwykłym boisku, po szkole, z kolegami. Dokładnie tak było w przypadku Michała Korochody z Żar, który właśnie zrobił ogromny krok w swojej piłkarskiej drodze – został zawodnikiem Korony Kielce i trenuje w zespole U-17 akademii ekstraklasowego klubu.
Jeszcze niedawno biegał po lokalnych boiskach, dziś mierzy się z najlepszymi młodzieżowymi zawodnikami w Polsce. Jego historia pokazuje, że jeśli się chce i pracuje systematycznie, marzenia naprawdę mogą się spełnić.
Promień Żary – fundament kariery
Michał od początku był związany z KS Promień Żary. To tam nauczył się podstaw: prowadzenia piłki, gry zespołowej, regularności. Pierwszym trenerem był Mariusz Gawlak, który prowadził go w drużynach młodzików. Potem rozwijał się w juniorach pod okiem Roberta Czepińskiego, a doświadczenie z drużyną seniorów zdobywał u Piotra Makowskiego.
– Gra z dorosłymi chłopakami była ogromnym wyzwaniem, ale właśnie wtedy nauczyłem się odwagi i odpowiedzialności na boisku – mówi Michał. – Każdy trening, każdy mecz to była lekcja. Nic nie przychodziło łatwo, ale dzięki temu teraz czuję, że mogę stawić czoła kolejnym wyzwaniom.

Już jako 15-latek Michał zadebiutował w seniorskiej drużynie Promienia. Regularne występy w IV lidze pozwoliły mu wyróżnić się nie tylko wśród rówieśników, ale także starszych zawodników.
Telefon, który zmienia wszystko
Na początku grudnia zadzwonił telefon. Przedstawiciel Korony Kielce zaprosił Michała na testy do akademii. Odbyły się one w dniach 3–5 grudnia 2025 roku. Trzy dni, które mogły zdecydować o jego przyszłości. Michał nie spanikował – pokazał, co potrafi, i zrobił na trenerach dobre wrażenie.
W styczniu oba kluby doszły do porozumienia i Michał oficjalnie dołączył do akademii Korony.
Nowy poziom, nowe wyzwania – U-17 Korony Kielce
– Treningi w U-17 to zupełnie inny świat niż lokalne boiska – mówi Michał. – Jest szybciej, mocniej, każdy mecz to walka o swoje miejsce. Tu nikt nie patrzy na wiek ani nazwisko, liczy się to, co pokażesz na treningu i w meczu. To ogromna motywacja, ale też sprawdzian charakteru.
– Pracowałem na to całe życie – dodaje. – Od zawsze wszystko stawiałem na piłkę. Chcę spełnić marzenie małego siebie, czyli zostać piłkarzem. To, że zrobiłem duży krok, nie znaczy, że praca się skończyła. Teraz muszę dawać z siebie jeszcze więcej.
Rodzina jako największe wsparcie
Ogromne znaczenie w drodze Michała ma jego tata, Maciej Korochoda, który od lat towarzyszy synowi w treningach i meczach.
– Duma i satysfakcja są ogromne– mówi tata Michała. – W sporcie nic nie przychodzi łatwo. Przed nami jeszcze długa, kręta i wyboista droga. Trzeba codziennie ciężko pracować, być cierpliwym i wierzyć w to, co się robi. Na pewno nie do przecenienia jest rola jaką odegrał klub, który dał Michałowi solidne podstawy, zaufanie i przestrzeń do rozwoju. Praca trenerów, zaangażowanie działaczy i wsparcie całego środowiska sprawiły, że mógł zrobić kolejny krok w karierze-twierdzi dumny tata.
Przykład dla młodych piłkarzy
Historia Michała Korochody to jasny sygnał dla wszystkich młodych piłkarzy: można zaczynać haratać w gałę na podwórku i dojść wysoko. Ale nie ma skrótów, są treningi, cierpliwość i wiara w siebie. Promień Żary dał Michałowi solidne podstawy, a resztę dołożył sam: charakterem i systematyczną pracą.
Dziś zrobił pierwszy wielki krok. Jutro zależy od niego.