Strona główna » Obwodnica pod oknami. Będą pozwy?

Obwodnica pod oknami. Będą pozwy?

przez PS

Mało kto w Czciradzu rozumie, dlaczego obwodnica ma być pod ich domami, skoro problemu kolizji z fotowoltaiką już nie ma.

W ub. roku we wrześniu w Kożuchowie przeprowadzono konsultacje z mieszkańcami dotyczące budowy obwodnicy. Sama informacja, że w końcu dojdzie do tej inwestycji powodowała, że strzelały korki szampanów. Szybko jednak się okazało, że trunki trzeba na razie schować, bo do świętowania jeszcze daleko. 

Zarząd Dróg Wojewódzkich przedstawił warianty tras, które w Czciradzu doprowadziły mieszkańców do szybszego bicia serca, bo jeden z nich zakładał, że droga będzie przecinała wieś. Tłumaczono, że nie ma innego wyjścia, bo polach między Cziradzem i Kożuchowem ma być wybudowana farma fotowoltaiczna na 71 hektarów. Dlatego trzeba było tak projektować obwodnicę, żeby omijała panele.  

Mieszkańcy przedstawili swoje stanowisko, które uchwalili na zebraniu sołeckim 5 września. Zagłosowały za nim 82 osoby. – Wariant obwodnicy, która przechodzi przez Czciradz jest dla nas nie do przyjęcia i będziemy protestować, żeby ta droga w takiej formie powstała – mówił na zebraniu Piotr Malczyk, mieszkaniec wsi. Mieszkańcy zaproponowali czwarty wariant drogi, tzw. społeczny. Ma ona przebiegać między Kożuchowem, a Czciradzem, przybliżyć trasę do historycznego korytarza, a także odsunąć rondo od wsi. 

Fotowoltaiki nie będzie   

Po tym spotkaniu projektant jeszcze raz siadł do map. Naniósł wariant czerwony, który „ociera się” o wieś. Do gry weszła także gmina Kożuchów, która z własnego budżetu wydała kilkadziesiąt tys. zł, żeby projektant ZDW zaprojektował trasę zieloną przez pola fotowoltaiki. Kiedy projekty ujrzały światło dzienne w Czciradzu pojawiła się nadzieja, że może uda się przeforsować wariant trasy, który nie będzie przebiegła pod oknami. Tym bardziej, że w urzędzie pojawił się Dariusz Wojtczak właściciel pól i oświadczył, że żadnej fotowoltaiki nie będzie bo zerwał umowę z firmami.  

– Oświadczenie napisał pani radca prawna. Pani burmistrz miała je przekazać Zarządowi Dróg Wojewódzkich. Firma, która miała budować fotowoltaikę miała wpis do księgi wieczystej, ale została z nich usunięta, bo jest już wypowiedziana umowa – mówi D. Wojtczak. Dodaje, że kilka lat temu przyszli do niego przedstawiciele spółki związanej z energią odnawialną i obiecywali mu złote góry, ale po czterech latach nic nie wybudowali, a na taki okres była podpisana umowa. 

– Owszem w planie zagospodarowania przestrzennego jest fotowoltaika, ale ona nigdy tam nie zaistniała, plan można zmienić. Albo tej fotowoltaiki może być mniej. Nikt w Czicradzu nie chce mieszkać w pobliżu drogi. Moje pole jest czyste i jest do dyspozycji ZDW, ale jak na razie nikt się jeszcze ze mną nie kontaktował – mówi pan Dariusz. 

Rondo pod płotem 

Dariusz Tober od 30 lat mieszka w Czicradzu. Wyremontował stary poniemiecki dom. Prowadzi nas na taras. – Jeśli ZDW zrealizuje czerwony wariant trasy, to rondo będę miał pod płotem. Tu kawałek dalej sąsiedzi budują dom. To trasę będą mieli pod oknami. Nie rozumiem dlaczego chcą nam coś takiego zrobić, skoro już wiadomo, że nie będzie tej fotowoltaiki – mówi pan Dariusz. 

Mieszkańcy w połowie marca wysłali petycję do ZDW. Wnioskują w niej o wybór zielonego wariantu. 

„(…) wariant zielony w największym stopniu oddala ruch obwodowy od terenów mieszkaniowych, ogranicza konflikty przestrzenne i społeczne oraz lepiej realizuje cel inwestycji. (…) jest najkorzystniejszy z punktu gospodarczego Kożuchowa, (…) Stwarza najlepsze warunki do uporządkowania układu komunikacyjnego oraz obsługi przyszłych terenów aktywności gospodarczej, bez nadmiernej ingerencji w istniejącą zabudowę mieszkaniową. (…) najlepiej godzi interes publiczny, potrzeby mieszkańców oraz perspektywy rozwoju gospodarczego miasta i gminy” – napisali. 

– Do dziś nikt nam nie odpisał – słyszymy w Czicradzu. – Z naszej perspektywy niestety wygląda to tak, że ZDW nie ma już chęci z nami współpracować i konsultować czegokolwiek – dodają mieszkańcy.  

Zwracają uwagę, że zielona trasa jest krótsza, więc teoretycznie powinna być tańsza i łatwiejsza w budowie. Gdyby jeszcze ją zmodyfikować, tak, żeby w początkowej części wracała na stare tory, jak była planowana kilkanaście lat temu, to firma Ante-Holtz miałaby idealny wyjazd, rozwiązałby się problem ruchu przy ul. Dworcowej i otwierałaby się możliwość stworzenia nowej strefy w Kożuchowie. 

– Mamy sam zalety zielonego wariantu ale ZDW z jakiś powodów upiera się przy czerwonej wersji – mówią mieszkańcy. 

Wybrali czerwony wariant 

W poniedziałek (20.04.) na sejmiku na temat obwodnicy Kożuchowa rozmawialiśmy z Marcinem Ogorzałkiem, dyrektorem ZDW. Potwierdził, że zarząd województwa wybrał czerwony wariant drogi.  

– Wiemy, że za wariantem zielonym lobbowali mieszkańcy Czciradza. Z przyczyn technicznych, ekonomicznych i szeregu ryzyk uznaliśmy go za nieoptymalny. Przeprowadziliśmy analizę wielokryterialną i wynikło z niej, że najmniej kontrowersyjny i najrozsądniejszy jest wariant czerwony – mówi dyrektor. Mimo, że wariant zielony jest krótszy, to M. Ogorzałem mówi, że będzie droższy o ok. 20 mln zł. – Jest obciążony większą ilością robót ziemnych, bo teren jest skomplikowany wysokościowy. Ponadto gdy musimy robić głębokie wykopy i wysoki nasypy, to droga jest droższa w utrzymaniu – tłumaczy dyrektor. Zwraca też uwagę, że nieruchomości, które są obciążone ryzykiem związanym z farmami fotowoltaicznymi jest zdecydowanie więcej. 

ZDW obecnie przygotowuje dokumenty do wniosku o wydanie decyzji środowiskowej do gminy. W ramach tej procedury odbędą się konsultacje społeczne w których jedną ze stron będą mieszkańcy Czciradza. 

We wsi słyszy się, że jeśli dojdzie do budowy drogi w wariancie czerwonym to gmina może dostać pozwy o odszkodowanie, od mieszkańców, którym wydano warunki zabudowy. Czują się oszukani, bo kiedy decydowali się zainwestować swoje pieniądze, to mieli informacje, że obwodnica będzie daleko od ich płotów. W takiej sytuacji wartość ich nieruchomości spadła.  

W czwartek (30.04.) miało się odbyć spotkanie zarządu z władzami Kożuchowa. Wiceburmistrz Jacek Milewski i burmistrz Alina Śmigiel liczą jeszcze, że uda się przekonać władze lubuskiego do zielonego wariantu. Spotkanie przeniesiono na maj. Powód jest taki, że w rozmowy z burmistrzami chce się włączyć marszałek Sebastian Ciemnoczołowski.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz