Strona główna » Kto ma kasę ze śmieci?

Kto ma kasę ze śmieci?

przez PS

Do rachunków za śmieci doliczana jest tzw. opłata marszałkowska. Połowa tej opłaty wraca do gminy wiejskiej Nowa Sól.

Izabela Bojko, wójt gminy wiejskiej Nowa Sól, chętnie mówi o śmieciach. To ona jest autorką – być może proroczego – stwierdzenia, że „taniej to już było”. Na jednym z posiedzeń zgromadzenia Związku Eko-Przyszłość wieściła, że stawka za śmieci w przyszłości dobije do 100 zł. Niewiele jednak dotychczas mówiła o tym, że gmina Nowa Sól zyskuje finansowo na obecnym systemie. Wyszło to na jaw podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Nowej Soli. Zaproszono na nią Grzegorza Wiatera, szefa Eko-Przyszłości. Zapytano go o tzw. opłatę marszałkowską. 

– Czy to prawda, że opłata marszałkowska w 50 procentach wraca do gminy? – pytał radny Jarosław Sieracki. – Skoro ma wpływ na koszty odpadów i wraca do gminy, to jak to się bilansuje w sensie kosztów i wpływów? Czy to może mieć wpływ na obniżkę dla mieszkańców? – pytał.  

G. Wiater potwierdził, że połowa opłaty marszałkowskiej, którą Pre-Zero płaci województwu, wraca do gminy Nowa Sól. Chodzi o opłatę za śmieci, które nie nadają się do recyklingu i trafiają na składowisko. 

– To jest przychód gminy Nowa Sól. Ile to jest? Nie sprawdzałam, bo to nie są moje pieniądze. Może pan sprawdzić u nich w budżecie – powiedział G. Wiater.  

– Największą gminą w Związku jest gmina Nowa Sól. Dostarcza najwięcej odpadów, a gmina wiejska z tego tytułu korzysta, bo ma największy udział w tej opłacie. To teraz rozumiem, dlaczego niektórzy byli za podwyżką opłat, a niektórzy byli przeciw – powiedział J. Sieracki. Akurat I. Bojko wyszła z głosowania, kiedy podnoszono stawkę za śmieci.  

Ile wpada do budżetu? 

– Czy pozostali członkowie dopominają się o te pieniądze? – pytała Mirosława Głowacka, radna PiS. – Bo one podwyższają cenę wywozu śmieci, to jest tak zwany haracz. Czy była o tym mowa między członkami, czy gmina wiejska coś z tym robi, czy jest zadowolona, bo ma kasę? – dopytywała. Odpowiedzi nie było. 

G. Wiater tłumaczył, że opłata marszałkowska to potoczne określenie opłaty za korzystanie ze środowiska. Jest to forma odszkodowawcza za degradację środowiska. Gmina wiejska otrzymuje ją dlatego, że na jej terenie znajduje się składowisko. Jest ono w Kiełczu. Gdyby składowisko było w Nowej Soli, to miasto dostawałoby zwrot z opłaty marszałkowskiej. Co ciekawe, na sesji żaden z radnych nie wpadł na to, żeby zapytać, o jaką kwotę chodzi. Dyskutowali o opłacie i jej wpływie za stawkę za śmieci, chociaż żaden z nich nie miał pojęcia, jaka jest jej wysokość.   

Spytaliśmy Eko-Przyszłość, ile wyniosła opłata marszałkowska w trzech ostatnich latach, ale okazało się, że w Związku nikt nie wie, bo płaci to Pre-Zero. Polecono nam, żeby z pytaniem zwrócić się do przedsiębiorstwa z Kiełcza. Tak zrobiliśmy. Na razie czekamy na odpowiedź  Spytaliśmy też gminę wiejska, ile w ramach tej opłaty wpływało do jej budżetu w trzech ostatnich latach. Tam też czekamy na odpowiedź. Podobnie poprosiliśmy Urząd Marszałkowski, żeby wyliczył tę kwotę. Do tematu wrócimy.   

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz