Strona główna » Promocja z miejskiej kasy

Promocja z miejskiej kasy

przez imperia

Przed wyborami odbyła się miejska impreza, na której Rafał Kasza, kandydat na posła, rozdawał kiełbaski. To była promocja za publiczne pieniądze.
„Grillowane party” odbyło się 23 września. W Dolinie Gęśnika ustawiono dmuchańce, foodtrucki, były też animacje dla dzieci. Wydarzenie reklamowano twarzami Filipa Gryki i Rafała Kaszy (miejscy radni) stojącymi przy grillu. Już wtedy było wiadomo, że R. Kasza jest kandydatem do Sejmu. PSL dogadało się z prezydentem Januszem Kubickim i dostał ostatnie miejsce na liście Trzeciej Drogi. Dla J. Kubickiego dobry wynik Kaszy zapewne był punktem honoru. Nic dziwnego, że postanowił pomóc swojemu pupilowi i zrobił z niego głównego bohatera miejskiej imprezy. Tym razem Kasza nie karmił ludzi kaszą, ale darmowymi kiełbaskami.
Spytaliśmy Urząd Miasta ile kosztowała ta promocja? Niestety Monika Zapotoczna (Dyrektor Departamentu Komunikacji Społeczne w Urzędzie Miasta w Zielonej Górze) nie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Niepierwszy raz pani rzecznik ma problem z odpowiedzią na temat finansowania promocja radnych miejskich z obozu prezydenta. Podobnie nie wiedziała kto powiesił i opłacił banery F. Gryki, przy parkingu. Potwierdziła jednak, że organizatorem grillowania był urząd miasta, a więc za publiczne pieniądze podatnicy zrobili kampanię kandydatowi na posła.
R. Kasza zdobył 4 595 głosów. To był piąty wynik na lubuskiej liście Trzeciej Drogi. Wyprzedził wiele tuzów z PSL, m.in wicemarszałka Łukasza Poryckiego, dyrektora Mirosława Glaza, czy radnego wojewódzkiego Zbigniewa Kołodzieja. Kasza najwięcej głosów miał w Zielonej Górze (2552) i w powiecie zielonogórskim (580). Ale zagłosowała na niego także Nowa Sól (237) i gmina Kożuchów (113).
J. Kubicki nie lamentował nad wynikiem Kaszy. Pewnie za kilka miesięcy znów zobaczymy go na listach do miasta. Przypomniał, że kiedyś też startował do Sejmu i się tam nie dostał, a później został prezydentem.

Warte odnotowania jest jeszcze coś innego. Mianowicie M. Zapotoczna dopuściła się nadużycia. Poniżej publikujemy całą odpowiedź (nie na temat) rzeczniki Zapotocznej, która w ostatnim zdaniu napisała, że „nie wyrażamy (red. chyba ona i prezydent?) zgody na publikowanie części bądź fragmentów tej odpowiedzi”. Zapomniała chyba, że nie przygotowywała odpowiedzi dla Łącznika Zielonogórskiego (miejskiej tuby). 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz