Strona główna » „Chorzy” na niby muszą oddać kasę

„Chorzy” na niby muszą oddać kasę

przez PS

ZUS przeprowadził w województwie lubuskim kontrolę 11 tys. zwolnień lekarskich, zakwestionował 800. Złapani na oszukiwaniu, muszą oddać ponad 1 mln zł.

Kontrole ZUS dzieliły się na dwa filary. Pierwszy to kontrola prawidłowości wykorzystywania zwolnień – czyli sprawdzanie, co chory robi w czasie zwolnienia. Tu w ubiegłym roku skontrolowano 5 tys. osób, a prawie 500 z nich musiało oddać zasiłek. Łącznie to kwota 766 tys. zł. Jak wyglądają kontrole? Zazwyczaj kontrolerzy chodzą od drzwi do drzwi i sprawdzają, czy chorzy są w domu. 

– Należy pamiętać, że zwolnienie lekarskie jest po to, aby jak najszybciej wrócić do zdrowia i do pracy i nie można go traktować jako dodatkowego urlopu. Czym innym będzie więc podejmowanie aktywności zaleconej przez lekarza, a czym innym remontowanie mieszkania. Warto wspomnieć, że chory może przebywać podczas zwolnienia lekarskiego poza domem – np. u rodziny bądź partnera, gdzie będzie miał zapewnioną lepszą opiekę. Powinien jednak w takim przypadku w ciągu trzech dni od wystawienia zwolnienia poinformować o miejscu pobytu ZUS i pracodawcę – mówi Agata Muchowska, rzecznicza zielonogórskiego ZUS. 

Warto pamiętać, że firmy zatrudniające powyżej 20 pracowników mają prawo samodzielnie sprawdzać swoich podwładnych.

Romantyczna podróż do Paryża 

Jak informuje A. Muchowska, zasiłek musiał zwrócić m.in. mężczyzna, który podczas zwolnienia lekarskiego wybrał się na romantyczną wycieczkę do Paryża i na bieżąco relacjonował wyjazd na portalu społecznościowym. 

– Prawo do zasiłku stracił także pracownik, którego pracodawca przyłapał, gdy ten zamiast dochodzić do zdrowia na zwolnieniu lekarskim, prowadzi własną działalność o tym samym profilu, co jego pracodawca. Powodem do odebrania świadczenia była też… małpka. A dokładniej zdjęcie z małpką na ramieniu. Ubezpieczony w trakcie zwolnienia wyjechał na Zanzibar i wrzucił zdjęcia na portale społecznościowe. Zasiłek musiał zwrócić również lekarz, który podczas własnej niezdolności do pracy wystawiał pacjentom zwolnienia lekarskie i wypisywał recepty – wylicza rzeczniczka. 

 A. Muchowską spytaliśmy, czy pracownicy ZUS kontrolują portale społecznościowe w poszukiwaniu nieprawidłowości. 

– Nie, jednak należy pamiętać o tym, że dostajemy sygnały o nieprawidłowościach wraz z dokumentacją zdjęciową i zrzutami ekranu i wówczas mamy obowiązek to sprawdzić i na tej podstawie możemy zakwestionować wykorzystywanie zwolnienia lekarskiego – mówi rzeczniczka. 

W ZUS słyszy się, że takie donosy wysyłają najczęściej koledzy i koleżanki z pracy, sąsiedzi, a nawet członkowie rodziny. 

Drugi filar kontroli to weryfikacja zasadności orzekania o niezdolności do pracy. W ub. roku lekarze orzecznicy z Gorzowa Wielkopolskiego i Zielonej Góry wydali 6 tys. orzeczeń. W 300 przypadkach uznali, że pacjent jest już zdrowy, co pozwoliło skrócić zwolnienia o 2 tys. dni i zaoszczędzić 240 tys. zł. System typuje do kontroli zwolnienia budzące wątpliwości: zbyt długie w stosunku do diagnozy lub wystawiane seryjnie przez różnych lekarzy.

Większe prawa kontrolerów 

27 stycznia weszły w życie nowe przepisy. Kontrolerzy ZUS dostali nowe uprawnienia, mogą kontrolować także zwolnienia na opiekę nad członkiem rodziny oraz żądać od ubezpieczonego wyjaśnień niezbędnych do oceny zasadności L4. Kontrolerzy zyskali też prawo do legitymowania osób w miejscu kontroli (np. w domu) i zbierania informacji od pracodawców oraz lekarzy prowadzących.

Nowe przepisy nakładają też odpowiedzialność na lekarzy. 

– Jeśli medyk będzie wystawiał zwolnienia niezgodnie z zasadami, ZUS przekaże dokumentację do samorządu lekarskiego – mówi A. Muchowska. 

Od kwietnia orzeczenia o rehabilitacji będą mogli wydawać także wykwalifikowani fizjoterapeuci, a o niezdolności do samodzielnej egzystencji – wyspecjalizowane pielęgniarki.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz