Ekshumacją i zawiadomieniem na policję zakończył się pogrzeb w Zielonej Górze. Zakład pogrzebowy pomylił zmarłych. Poszkodowane są dwie rodziny, w tym jedna z Kożuchowa.
Pomyłkę odkryła rodzina z Zielonej Góry, która chowała bliskiego przy otwartej trumnie. Wielu uczestników pogrzebu zwróciło uwagę, że był do siebie niepodobny, ale nikt nie mówił tego na głos. Na cmentarzu odprawiono ceremonię pogrzebową i złożono trumnę w grobie. Dopiero na stypie bliscy zaczęli między sobą rozmawiać, że zmarły wyglądał jakość inaczej. Zgłoszono sprawę zakładowi pogrzebowemu i okazało się, że doszło do pomyłki. W Zielonej Górze pochowano nie tego mężczyznę co trzeba. Okazało się, że bliski zielonogórskiej rodziny został kilka dni wcześniej pochowany w Kożuchowie. Zrobiono tam ekshumację. Potwierdził nam to Uskom. Spółka jest administratorem cmentarza, ale szczegółów tej operacji nie zna.
Obie rodziny zgłosiły się na policję zarówno w Nowej Soli i Zielonej Górze. Sprawy połączono w jedną i… umorzono z braku znamion czynu zabronionego. Zdaniem śledczych nie doszło do zbezczeszczenia zwłok. Z przesłuchań wynikało, że była to po prostu nieszczęśliwa pomyłka, w dodatku popełniona przez pracownika z 30-letnim doświadczeniem, któremu się to nigdy dotychczas nie zdarzyło. Jeśli więc rodziny chcą szukać zadośćuczynienia muszą to robić w Sądzie Cywilnym.
Nie wiadomo jak doszło do tej pomyłki. Z materiału zebranego przez policję wynikało, że obaj zmarli w ogóle nie byli do siebie podobni. Była między nimi była znaczna różnica wieku, a także mieli inny kolor włosów.