Beskid Bożnów wygrał w Łazie 7:1 w meczu 15. kolejki zielonogórskiej A-klasy. Do przerwy gospodarze trzymali wynik, po zmianie stron lider włączył wyższy bieg.
Niedzielne południe, 22 marca, w Łazie zapowiadało się spokojnie, ale układ tabeli nie pozostawiał złudzeń. Ostatni WKS Łaz podejmował lidera z Bożnowa, a różnica punktowa między zespołami mówiła więcej niż jakiekolwiek zapowiedzi. Przez długi czas gospodarze bronili się jednak skutecznie. Beskid miał przewagę, prowadził grę, ale na pierwszą bramkę musiał poczekać do 27. minuty. Wtedy Tomasz Urban otworzył wynik spotkania. Do przerwy było tylko 1:0 i można było odnieść wrażenie, że WKS wciąż trzyma się meczu.
Czytaj też: https://regionalna24.pl/osiem-powodow-do-niepokoju-unia-kunice-bezradna-w-starciu-z-lks-leknica/
Po zmianie stron wszystko przyspieszyło.
W 49. minucie trafił Szymon Maniak, minutę później wynik podwyższył Mateusz Kurtyka. W 55. minucie Maniak dołożył kolejne trafienie i zrobiło się 4:0. Beskid nie zwalniał. W 64. i 68. minucie ponownie do siatki trafiał Tomasz Urban, kompletując hat-tricka i potwierdzając swoją skuteczność. W 70. minucie wynik podwyższył Patryk Kuśpiś i było już 7:0.
Honorowa bramka
Gospodarze odpowiedzieli dopiero w 84. minucie. Piotr Kuś zdobył bramkę honorową, która nie zmieniła obrazu spotkania, ale była jedynym momentem radości dla WKS-u. Ostatecznie Beskid wygrał 7:1 i potwierdził, że pozostaje głównym kandydatem do awansu. WKS Łaz przez jedną połowę stawiał opór, ale po przerwie różnica poziomów była już wyraźna.































