W meczu na szczycie 14. kolejki żarskiej B-klasy FAX Bieniów zremisował z Fadomem Nowogród Bobrzański 2:2. Spotkanie rozegrane w Bieniowie miało wszystko, co w tej lidze najczęstsze – trudne warunki, sporo walki i wynik, który długo pozostawał sprawą otwartą.
Silny wiatr i nierówna nawierzchnia skutecznie utrudniały obu drużynom rozwinięcie gry. Nawet gospodarze, którzy znają to boisko bardzo dobrze, momentami musieli dostosować się bardziej do warunków niż do własnych założeń.
Fadom częściej utrzymywał się przy piłce i sprawiał wrażenie zespołu, który chce kontrolować przebieg spotkania.
Zamiast odkręcić to dokręcił
Pierwsza bramka padła w jednej z tych sytuacji, które najlepiej oddają klimat B-klasy. Przy rzucie rożnym Przemysław Kowalczewski zdążył jeszcze ostrzec kolegów, że rywal będzie odkręcał piłkę od bramki. Po chwili okazało się, że piłka została dokręcona dokładnie w jej światło. Zaskoczony bramkarz instynktownie odbił ją przed siebie, ta trafiła jeszcze w słupek i wpadła do siatki.
Gospodarze odpowiedzieli jeszcze przed przerwą. W 43. minucie Kamil Włodarczyk doprowadził do wyrównania, wykorzystując jedną z nielicznych klarownych sytuacji swojego zespołu.
Po zmianie stron mecz nie zmienił charakteru. Nadal było więcej walki niż płynnej gry, ale to FAX potrafił lepiej wykorzystać swoją okazję. W 66. minucie Dariusz Michalewicz wyprowadził gospodarzy na prowadzenie i przez moment wydawało się, że komplet punktów zostanie w Bieniowie.
Remis w końcówce
Fadom nie zrezygnował i do końca szukał swojej szansy. W 82. minucie dopiął swego, Tomasz Sawicki doprowadził do wyrównania, potwierdzając, że doświadczenie w takich meczach ma ogromne znaczenie.
Do końca wynik nie uległ już zmianie. Remis 2:2 sprawia, że obie drużyny mogą czuć niedosyt, choć patrząc na przebieg spotkania i warunki, w jakich przyszło im grać, podział punktów wydaje się wynikiem sprawiedliwym.













































































