Zarobkami Andrzeja Pilimona, nowej twarzy w Kożuchowie, zainteresował się radny Marcin Jelinek.
Radny Marcin Jelinek słynie z tego, że niezależnie, jaka opcja jest u władzy w Kożuchowie, on składa interpelację za interpelacją. Były lata, że dobijał do 65! W tym roku radny zadał już burmistrzyni kilka niewygodnych pytań. M.in. o rotacje w urzędzie. Teraz zainteresował się wynagrodzeniami w miejskich instytucjach, a w szczególności pensją Andrzeja Pilimona, nowego dyrektora Centrum Kultury „Zamek”. Odpowiedź opublikował z „pozdrowieniami” dla burmistrz Aliny Śmigiel.
„Dzisiaj pani burmistrz zarzuciła mi, że nie opublikowałem kilku odpowiedzi na interpelacje, sugerując mi stronniczość i wybiórczość. Więc proszę bardzo. Uzupełniamy. W sprawie wynagrodzenia i zatrudnienia” – napisał.

A. Śmigiel, w przypływie emocji po tym, jak nie udzielono jej wotum zaufania, zarzuciła radnym, że w mediach społecznościowych publikują tylko te interpelacje, które stawiają gminę w złym świetle.
Z odpowiedzi wynika, że nowy dyrektor Centrum Kultury „Zamek” w Kożuchowie, zatrudniony na pełny etat, będzie otrzymywał wynagrodzenie w wysokości 10 tys. 700 zł brutto miesięcznie. Tymczasem, dyrektor Biblioteki Publicznej w Kożuchowie Anna Kulczycka jest zatrudniona na pół etatu i zarabia 5 tys. 350 zł brutto miesięcznie.
W ogólnym rozrachunku ten układ jest mniej korzystny finansowo, niż to miało miejsce przed przyjściem A. Pilimona. Należy przypomnieć, że poprzednio Zamek i Biblioteka miały jednego dyrektora (A. Kulczycką), która była zatrudniona po pół etatu w każdej z tych instytucji. Do ich prowadzenia wystarczył więc w sumie 1 etat, dziś jest 1,5.
Radny przy okazji spytał też o zatrudnienie w urzędzie. Na koniec marca pracowało tam 61 osób. W odpowiedzi pada też takie zdanie, że w tej kadencji rozwiązano umowę z 23 pracownikami, a zatrudniono 28 nowych osób.