Strona główna » Skomplikowana skarga i słownikowe śledztwo

Skomplikowana skarga i słownikowe śledztwo

przez PS

Do otyńskiego urzędu wpłynęło pismo, które wprawiło wszystkich w osłupienie. Żeby w ogóle zrozumieć, o co oskarżana jest burmistrz Barbara Wróblewska, samorządowcy musieli najpierw… zajrzeć do słownika.

Rada Miejska Otynia w czwartek (28.05) zajęła się odrzuceniem nietypowej skargi na działalność burmistrz. Dokument przysłał mężczyzna, który nawet nie jest mieszkańcem gminy, ale mocno leży mu na sercu los przyrody. Poszło o brak działań związanych z reintrodukcją rzadkich gatunków roślin na terenie Góry Zamkowej w Bobrownikach, czyli w sercu obszaru Natura 2000 „Nowosolska Dolina Odry”.

Reintrodukcja, czyli co?

Zaintrygowani sprawą, postanowiliśmy zapytać u źródła.

– Miałaby się pani zajmować reintrodukcją, czyli czym dokładnie? – pytamy burmistrz Barbarę Wróblewską.

– Sprawdzaliśmy to nawet z moim zastępcą – przyznaje burmistrz.

Tajemnicę urzędowych poszukiwań wyjaśnia wiceburmistrz Rafał Stasiński, precyzując, czego tak naprawdę domagał się autor pisma.

– Skarżącemu chodzi o to, że powinniśmy zbadać, jakie gatunki roślin rosły kiedyś w tym obszarze, a później ponownie je tam posadzić – wyjaśnia wiceburmistrz Otynia. – Długo zastanawialiśmy się nawet, co to jest Góra Zamkowa i domyślamy się, że skarżącemu chodziło o Białą Górę – dodaje.

Urzędnicy nie pójdą sadzić lasów

Przekładając na prosty język: ktoś złożył skargę, bo burmistrz nie wysłała podwładnych do wertowania archiwalnych zielników i obsadzania lasów. Choć cała sytuacja brzmi dość abstrakcyjnie, urzędowa komisja skarg podeszła do tematu w stu procentach profesjonalnie i prześwietliła obowiązujące prawo.

Finał sprawy jest jednoznaczny. Autor pisma dowiedział się z oficjalnej odpowiedzi, że ochrona przyrody na terenach Natura 2000 to zadanie Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Plan ochrony dla „Nowosolskiej Doliny Odry” w ogóle nie zmusza gminy do prowadzenia reintrodukcji roślin, a sama burmistrz nie jest podmiotem odpowiedzialnym za tego typu akcje.

Podczas głosowania radni stanęli murem za ustaleniami komisji i skargę ostatecznie odrzucili. W uzasadnieniu uchwały ucięto dyskusję krótko: nie ma żadnych podstaw prawnych, by uznać, że burmistrz miała obowiązek realizować wizję autora skargi.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz