W meczu 14. kolejki zielonogórskiej A-klasy (grupa III) rozegranym 15 marca w Trzebielu miejscowa Nysa zremisowała ze Sparta Mierków 1:1. Spotkanie od pierwszych minut miało charakter dobrze znany kibicom niższych lig, czyli dużo walki, sporo bezpośredniej gry i momentami więcej determinacji niż finezji.
Goście z Mierkowa objęli prowadzenie w 37. minucie, gdy do siatki trafił Yevhen Poleniuk. Sparta wyglądała wtedy na zespół, który ma mecz pod kontrolą, choć warunki na boisku do łatwych nie należały i składne akcje pojawiały się raczej od święta. Zamiast piłkarskich fajerwerków dominowała solidna, momentami dość surowa A-klasowa rzeczywistość.
Po przerwie gospodarze ruszyli odważniej i w 57. minucie dopięli swego. Dominik Bąblewski wykorzystał okazję i doprowadził do wyrównania. Od tego momentu mecz znów wrócił do dobrze znanego rytmu, sporo walki o każdy metr boiska, mniej dokładności pod bramką i kilka sytuacji, które aż prosiły się o lepsze wykończenie.
Remis sprawił, że w obu obozach trudno było mówić o pełnej satysfakcji. W Mierkowie został niedosyt, bo prowadzenie było w rękach, a w Trzebielu pewnie umiarkowana ulga, że punkt jednak został u siebie. Jedno jest pewne, kto liczył na futbolową poezję, trafił raczej na solidną A-klasową prozę, momentami z przymiarką do realiów B-klasy.












































