Strona główna » Kartkowa masakra w Sieniawie! Zieloni kończyli w ósemkę!

Kartkowa masakra w Sieniawie! Zieloni kończyli w ósemkę!

przez Małgorzata Fudali-Hakman

15 marca, tuż po obowiązkowym niedzielnym rosołku, ale w oczekiwaniu na schabowego, na boisku w Sieniawie kibice dostali wszystko to, czego w żarskiej B-klasie można się spodziewać… a nawet trochę więcej. Były gole, emocje, zwroty akcji, a przede wszystkim kartki – w ilościach hurtowych. Zaległe spotkanie pomiędzy Deltą Sieniawa Żarska II a Zielonymi Drożków spokojnie mogłoby uchodzić za pokaz pracy sędziego z kartonikiem w ręku. Arbiter Miłosz Klejszta najwyraźniej postanowił, że skoro już przyjechał do Sieniawy, to pokaże wszystko, co ma w kieszeniach. W sumie do kieszeni sięgał aż 15 razy.

Zaczęło się całkiem niewinnie Już w 6. minucie Bartosz Łazar otworzył wynik spotkania dla Delty, ale gospodarze nie zamierzali na tym poprzestawać i kilka minut później prowadzenie podwyższył Patryk Erazmus, dzięki czemu Delta szybko wyszła na prowadzenie 2:0.

Zieloni łapią kontakt… prawie jak w filmie

Zieloni z Drożkowa złapali kontakt tuż przed przerwą. W 40. minucie Łukasz Żółtański popisał się sprytnym uderzeniem, pokonując bramkarza Delty i zmniejszając straty do 2:1. Radość gości nie trwała jednak długo, bo jeszcze przed zejściem do szatni ponownie do siatki trafił Patryk Erazmus, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:1 dla gospodarzy.

Druga część spotkania zaczęła się jak scenariusz dobrego serialu – szybko i z przytupem. Goście ruszyli do odrabiania strat, a Łukasz Żółtański najwyraźniej uznał, że skoro już strzela, to najlepiej w parze. Dwa kolejne trafienia i hat-trick stał się faktem, a na tablicy wyników pojawił się remis 3:3.

Kartki fruwają jak konfetti

W tym momencie jednak mecz zaczął coraz bardziej przypominać… rozdanie kart w kasynie. Żółte kartki fruwały w powietrzu, a czerwone pojawiały się równie często jak wiosenne bociany nad Sieniawą. Ostatecznie zawodnicy z Drożkowa kończyli spotkanie w ósemkę, po trzech wykluczeniach , a miejscowi również obejrzeli czerwień, choć w skromniejszej liczbie.

Kiedy wydawało się, że po takim rollercoasterze emocji remis będzie najbardziej sprawiedliwy, ostatnie słowo należało do Patryka Erazmusa. W 78. minucie skompletował hat-tricka i ustalił wynik meczu na 4:3 dla Delty Sieniawa Żarska II.

Niepobity rekord

Palmę pierwszeństwa w ilości pokazanych kartek w jednym spotkaniu nadal dzierży przewodniczący LKS Paweł Horożaniecki, który pokazał 16 kartoników w meczu Iskry Jabłoniec z … Zielonymi Drożków. Coś ci Zieloni mają „szczęście” do arbitrów. Podsumowując: siedem goli, cztery czerwone kartki, piętnaście wszystkich upomnień i mecz kończony w niepełnych składach. Krótko mówiąc, klasyka żarskiej B-klasy. Kto nie był, niech żałuje. A sędzia Miłosz Klejszta? Cóż… chyba jeszcze długo będzie żałował, że mógł tych upomnieć dać o dwa więcej i pobić rekord swojego przełożonego.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz