Strona główna » Drugie życie starych dworców

Drugie życie starych dworców

przez PS

Gmina Nowa Sól dostała kasę z Unii. Dzięki temu w starych dworcach powstaną muzea i restauracje z goframi, do Lubięcina wróci urząd gminy, a w Kiełczu ludzie będą mogli odpoczywać w ogrodzie japońskim.

Wójt Izabela Bojko na ostatniej sesji zapowiadała radnym, że będzie miała dla nich niespodziankę. W czwartek (12.01.) odkryła karty. Pod nieczynnym dworcem kolejowym w Lipinach rozstawiono gminny namiot. Oprócz wójt i skarbnik ustawili się pod nim notable z Urzędu Marszałkowskiego (Marcin Jabłoński, Marek Kamiński, Daniel Roguski – wszyscy Platforma Obywatelska). Przydreptały też „dobre duchy”, bo tak nazwano radnych wojewódzkich: Grzegorza Potęgę i Małgorzatę Paluch-Słowińską. Tematem spotkania było podpisanie umowy, dzięki której do gminy popłynie 8 mln zł, m.in. na remonty budynków i tworzenie parków.  

Biedna gmina staje się bogata

– To śmiały projekt – stwierdził wicemarszałek M. Jabłoński. – Trzeba było mieć wyobraźnię, żeby dostrzec, jak może wyglądać i funkcjonować gmina. Trzeba także wiedzieć, że ludzie potrzebują wypoczywać w cywilizowanych warunkach i korzystać w walorów przyrody – chwalił. Dodał, że inwestycje proponowane przez gminę idealnie wypisują się w strategię województwa, która „przykłada dużą wagę do ochrony środowiska i przeciwdziała zmianom klimatu”.

– Ochrona przyrody na terenach wiejskich jest bardzo istotna – przyznała I. Bojko. Dodała, że inwestycje przy ścieżce rowerowej są zasadne, bo gminę odwiedza „masa turystów” nie tylko z gminy wiejskiej, ale z całego województwa. Chwaliła „dobre duchy”, bo podobno nie przychodzą tylko przed wyborami, ale cały czas współpracują z gminą. Podobno przekonywali też decydentów, żeby przyznać gminie miliony na remont dworców. 

– Ktoś mówi, że gmina jest biedna, ale ona staje się bogata, nie tylko finansowo, ale przyrodniczo – dodała wójt i przyznała, że teraz modli się tylko o jedno: – Żeby w przetargach ceny były realne, żebyśmy za dużo z budżetu nie musieli dokładać – powiedziała.

Uspokajała ją Justyna Antecka-Klimek, skarbnik gminy: – Mam nadzieję, że nie będzie takiego zadania, którego nie zrealizujemy i staniemy na rzęsach, czy prawdziwych, czy sztucznych, żeby dopiąć wszystkiego – powiedziała.

Cztery parki już są

Projekt to kontynuacja tego, co gmina zrobiła już w poprzedniej kadencji (stąd podawane jest, że w sumie opiewa na blisko 15 mln zł). Wtedy to gmina przywróciła do życia cztery parki – Lubieszów, Nowe Żabno, Lubięcin i Jodłów. Najbardziej imponująco wyszły dwa ostatnie. W przypadku Lubięcina mieszkańcy skarżą się jednak, że nikt nie sprząta parku i w stawie pływają butelki.

– Cyklicznie czyścimy ten staw, ale niestety ludzie śmiecą, a na alkoholików nie ma lekarstwa – żali się I. Bojko. – W parku są kosze na śmieci, ale taki człowiek woli wrzucić ją do stawu. Moi pracownicy co jakiś czas wyławiają te śmieci, ale to nie jest łatwe. Nie wiem, czy mieszkańcy to robią ze złości. Ale to nie jest odosobniony przypadek, bo w Nowym Żabnie w parku też mamy porozrzucane pety – dodaje.

Na gofra i do muzeum

Tym razem nowych projektów jest aż 7 i tyle też gmina ogłosi przetargów. Przede wszystkim lifting przejdzie nieczynny dworzec w Lipinach. Dziś przebiega obok niego ścieżka rowerowa „Kolej na rower”. Gmina chce stworzyć miejsce przy którym będą się zatrzymywać turyści. Wizja jest śmiała, bo wójt wspomina nawet o stworzeniu gastronomii w środku. – Restauracja ma być tylko jednym z elementów, bo budynek ma służyć czemu innemu. Będzie tu muzeum kolejnictwa i miejsce przeznaczone do edukacji ekologicznej – tłumaczy wójt. W podobnych celach będzie remontowany nieczynny dworzec w Ciepielowie.  – Chciałabym, żeby w sezonie te obiekty żyły – dodaje I. Bojko.

Japonia w gminie wiejskiej

W planie jest też wyremontowanie budynku po starej poczcie w Lubięcinie, który znajduje się w pobliżu muszli koncertowej. Ma się tam znaleźć Centrum Informacji Przyrodniczej, a także mediateka. Wójt zapowiada też powrót do korzeni i stworzenie delegatury urzędu w Lubięcinie. Założenie jest takie, żeby mieszkańcy Lubięcina, Lipin, Chełmka czy Jodłowa, nie musieli jeździć do Nowej Soli, żeby załatwić sprawę w urzędzie.

W Chełmku za Ośrodkiem Zdrowia ma powstać plaża. – Coraz więcej turystów wie o tym miejscu. Własnym sumptem zrobiliśmy tam małą plażę, postawiłam nawet parasole na styl afrykański. Ale teraz to miejsce będzie jeszcze piękniejsze – zapowiada wójt.

W Kiełczu w miejscu dawnego placu zabaw powstanie ogród japoński. – Będzie płynął strumyczek, będą ławeczki i piękna zieleń – mówi I. Bojko.

Kolejny park będzie w Ciepielowie. Powstanie on w pobliżu tzw. Leśnej Enklawy, czyli sali wiejskiej. – Dziś tam jest zarośnięta puszcza, ale zrobimy tam ładny park – tłumaczy wójt.

Do tego dochodzi jeszcze rewitalizacja górki w Lubięcinie. Ma tam powstać miejsce widokowe, w którym zostaną zamontowane lunety do obserwacji ptaków.  

Gmina musi się śpieszyć, bo na realizację tych wszystkich zadań ma pół roku.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz