Strona główna » Toyota za 180 tysięcy. Radni pytają: Czy nas na to stać?

Toyota za 180 tysięcy. Radni pytają: Czy nas na to stać?

przez PS

Urząd Miejski wzbogacił się o fabrycznie nowy samochód służbowy. Za Toyotę Camry miasto zapłaciło dokładnie 179 tys. 555 zł.

Radni z Klubu KWW Jacka Milewskiego nie zostawiają na tej decyzji suchej nitki i pytają czy w dobie trudnej sytuacji finansowej miasto stać na taki zakup? Sprawa wyszła na jaw dzięki interpelacji Piotra Szyszki, Jana Hanusza oraz Zbigniewa Szczecińskiego. W oficjalnej odpowiedzi urzędu napisano, ile kosztowało nowe auto i dlaczego wybrano akurat ten model.

Władze tłumaczą, że zakup luksusowej wersji „Prestige” był podyktowany koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa oraz „gwarancją bezawaryjnej jazdy na długie trasy”. Poprzedni samochód miał być już mocno wyeksploatowany.

Odświeżenie urzędowej floty wywołała o „Milewskich” sporo emocji, bo okazało się, że Toyota Verso, która już była na stanie urzędu i ma najechane 240 tys. zł nie pójdzie pod młotek. Tymczasem poprzedni prezydent dbał, żeby auto było jedno, a to stare było natychmiast sprzedawane. Przez całą kadencję urząd korzystał z jednego auta. 

To, że w samorządzie co jakiś czas zmienia się służbową flotę, to nie jest nic niezwykłego. W Urzędzie Marszałkowskim, taka sytuacja ma miejsce co kadencję. W 2020 roku władze województwa zakupiły cztery nowiutkie toyoty camry i volkswagena passata. Podróżowali nimi tylko marszałkowie i członkowie zarządu. Auta się wysłużyły, bo na początku tej kadencji trzeba było postarać się o nowe. W sierpniu 2024 roku ogłoszono przetarg na „długoterminowy najem” (na 36 miesięcy). Urząd Marszałkowski dokładnie określił, że mają to być nowe auta. Przetarg wygrała Grupa Huron, która za 850 tys. zł dostarczyła pięć nowiutkich skod superb. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz