Ryszard Biesiada jest niewinny! – oświadczyli radni z klubu Jacka Milewskiego.
Klub radnych Jacka Milewskiego poinformował (13.04.), że prokuratura umorzyła śledztwo wobec Ryszarda Biesiady, byłego radnego. Zawiadomienie w lutym ub. roku zrobiła prezydent Beata Kulczycka. Prokuratura nie chciała wszcząć postępowania, ale prezydent złożyła zażalenie na tę decyzję. Ostatecznie postępowanie zostało zakończone prawomocnym umorzeniem. „Czyli kolejny organ po Komisji Rewizyjnej potwierdza: Radny Ryszard Biesiada jest niewinny” – napisali radni z klubu Jacka Milewskiego.
Przypomnijmy, że temat pojawił się, za sprawą radnego Wojciecha Olszewskiego. Rada zainteresowała się w tej kadencji mandatem R. Biesiady, ponieważ znajdował się on w zarządzie Astry Nowa Sól i był jednocześnie radnym. Tymczasem Astra działała na mieniu publicznym. Przez długie miesiące rozstrzygano, czy radny łamie przepisy czy nie. Sprawę przekazano do Komisji Rewizyjnej, która, zgrzytu nie widziała, głównie dlatego, że Astra oświadczyła, że nie prowadzi działalności gospodarczej. Ustalenia komisji odrzucono w głosowaniu i zdecydowano o powołaniu komisji doraźnej, która miała dogłębnie zbadać sprawę, ale zanim do tego doszło radny sam zrezygnował z mandatu.
Miałam obowiązek
Zawiadomienie ze strony prezydent toczyło się niezależnie od pracy rady. B. Kulczycką poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie: „Sprawa radnego Ryszarda Biesiady została przekazana do odpowiednich organów w związku z wątpliwościami podniesionymi publicznie podczas sesji Rady Miejskiej, m.in. przez radnych Wojciecha Olszewskiego oraz Marka Szymenderę. Dotyczyły one kwestii ewentualnego wygaśnięcia mandatu w kontekście pełnienia przez radnego Biesiadę funkcji w zarządzie klubu Astra i domniemanej działalności gospodarczej prowadzonej na mieniu gminy” – przypomniała prezydent.

„Jako funkcjonariusz publiczny miałam obowiązek skierować sprawę do prokuratury celem jej rzetelnego wyjaśnienia. Decyzja o umorzeniu postępowania stanowi jednoznaczny finał tej sprawy w wymiarze prawnym. Z czego się bardzo cieszę. Szanuję rozstrzygnięcie organów ścigania i traktuję je jako ostateczne potwierdzenie, że nie doszło do naruszenia przepisów. Jednocześnie podkreślam, że każda zgłaszana publicznie wątpliwość powinna być weryfikowana w sposób odpowiedzialny i zgodny z obowiązującymi procedurami – niezależnie od tego, kogo dotyczy” – dodała B. Kulczycka.