Urzędniczy absurd w samym centrum Żar. Na ulicy Podchorążych przeprowadzono rewolucję, która zamiast pomóc, wprowadziła chaos. Taksówkarze stracili połowę miejsc i wiatę, dostawcy klną na czym świat stoi, a mieszkańcy są zmuszani do łamania przepisów. Wszystko przez urzędników, którzy jednym zabrali, żeby drugim dać. Kto wpadł na tak genialny pomysł?