Przedostatnia kolejka makroregionalnej ligi juniorów U-19 rozegrana została w niedzielę 14 czerwca na stadionie Promienia Żary. Do Żar przyjechał lider rozgrywek, Akademia Rakowa Częstochowa, której do przypieczętowania awansu do Centralnej Ligi Juniorów potrzebne było zwycięstwo.
I dokładnie to zrobiła.
Raków pokonał Promień 10:1 i już na kolejkę przed końcem sezonu mógł rozpocząć świętowanie awansu na najwyższy szczebel juniorskich rozgrywek w Polsce.

Na trybunach spotkanie obserwował prezes Rakowa Częstochowa Wojciech Cygan. Wraz z innymi gośćmi schronił się pod budką spikera, bo pogoda tego dnia nie mogła zdecydować, czy chce być letnia, czy jesienna. Chwilami świeciło słońce, chwilami padał deszcz, ale na boisku Raków pozostawał niezmienny.
Inna półka piłkarska
Nie ma sensu udawać, że o wyniku zdecydował przypadek, pech czy słabszy dzień gospodarzy.
Raków od pierwszego gwizdka pokazał, dlaczego przez cały sezon dominował w rozgrywkach. Goście byli szybsi, silniejsi i lepiej zorganizowani praktycznie w każdym elemencie gry.
Momentami różnica była widoczna już przy wyjściu na boisko.

Trzej środkowi obrońcy Rakowa sprawiali wrażenie, jakby mierzyli i ważyli więcej niż połowa drużyny Promienia razem wzięta. A kiedy do warunków fizycznych dołożyć wyszkolenie techniczne, organizację gry i świadomość taktyczną, robi się mieszanka, z którą na tym poziomie trudno rywalizować.
To nie był przypadek. To był lider ligi, który przyjechał do Żar załatwić konkretną sprawę.
I załatwił ją bez większych komplikacji.
Honorowy gol Sendziaka
Mimo niekorzystnego wyniku młodzi żaranie nie odpuszczali walki.
Na początku drugiej połowy honorową bramkę dla Promienia zdobył Aleksander Sendziak. Był to jeden z niewielu momentów, w których gospodarze mogli cieszyć się ze skutecznie zakończonej akcji.

Medaliki jednak konsekwentnie realizowały swój plan i nie pozwoliły sobie na chwilę rozluźnienia.
Warto dodać, że nie był to odosobniony pokaz siły częstochowian. W pierwszym meczu obu drużyn Raków wygrał aż 15:0, a podobne wyniki osiągał również z innymi zespołami w lidze. Dominacja lidera przez cały sezon nie podlegała dyskusji.
Lekcja na przyszłość
Po końcowym gwizdku zawodnicy Promienia padli na murawę wyczerpani, jakby ktoś nagle odciął im zasilanie. Trudno się dziwić. Przez dziewięćdziesiąt minut gonili zespół, który za chwilę zagra w Centralnej Lidze Juniorów.

Takie mecze bolą, szczególnie młodych zawodników. Ale właśnie one najlepiej pokazują, ile pracy potrzeba, by znaleźć się na poziomie, na którym dziś znajduje się akademia z Częstochowy.
I choć wynik 1:10 nie będzie miłym wspomnieniem, doświadczenie zdobyte w starciu z najlepszą drużyną ligi może zaprocentować znacznie bardziej niż niejedno zwycięstwo.
Bramki:
Raków Częstochowa: Antoni Wilk (x2), Reece Dziedziński (x2), Krzysztof Ciesielski (x2), Adam Filec (x2) i Filip Żądło i to gol samobójczy.
Promień Żary: Aleksander Sendziak
GALERIA ZDJĘĆ























































































