Blokada drogowych obietnic, prawie pół miliona na drzewa przepychane kolanem i potężne zadłużenie miasta w tle. W żarskim Ratuszu jest wojna. Przewodniczący Rady Miasta, Robert Kaszubski, w bezkompromisowej rozmowie odsłania kulisy patowej sytuacji wokół remontu zamku, ostro krytykuje partyzanckie nominacje personalne bez konkursów i ostrzega przed finansową katastrofą. – Umieram ze strachu, że utopimy to miasto w długach – mówi i zapowiada twarde wetowanie decyzji burmistrz Edyty Gajdy na najbliższej sesji. Czy miastu grozi całkowity paraliż decyzyjny?