To cena, jaką trzeba będzie zapłacić za błędy urzędników i polityków sprzed lat, za przymykanie oczu, za dziurawe przepisy i za przestępców, którzy te błędy i dziury wykorzystali. Dziś nie ma ani pieniędzy, ani zgody na usunięcie.
W poniedziałek, 24.03., na wspólnym posiedzeniu komisji, Daniel Zych, naczelnik wydziału ochrony środowiska w nowosolskim Starostwie Powiatowym, poinformował radnych, co słychać w sprawie nowosolskiej hałdy odpadów niebezpiecznych. Zalega na terenie po dawnym Dozamecie. To góra odpadów ropopochodnych. Waży blisko 60 tys. ton. Jest wielka jak boisko piłkarskie. Zwieziono ją ponad 20 lat temu.
Skąd wziąć pieniądze?
Na pierwszy plan wybiła się informacja, że dziś koszt usunięcia hałdy szacowany jest na 80 milinów złotych.
– 14 stycznia złożyliśmy do Urzędu Wojewódzkiego fiszkę zgłoszeniową o [paywall] dofinansowanie ze środków rezerwy celowej budżetu państwa na 2025 rok zadania pod nazwą „likwidacja odpadów ropopochodnych na terenie byłych Dolnośląskich Zakładów Metalurgicznych Dozamet” – poinformował Zych.
Przypomnijmy, że Ministerstwo Klimatu i Ochrony Środowiska na ten cel przeznaczyło 200 mln zł w skali kraju na 2025 rok. To kropla w morzu potrzeb.
– Niestety, nasza fiszka nie została zakwalifikowana do dalszego etapu z uwagi na to, że zgodnie z wytycznymi konkursu, aby można było przejść do następnego etapu, musiała zostać wydana decyzja zgodnie z ustawą o odpadach, która mówi o nakazie usunięcia odpadów – wyjaśnił Zych. – Z uwagi na to, że hałda leży na byłym składowisku odpadów, my takiej decyzji nie możemy wydać – dodał.
Starosta Mariusz Stokłosa pieniędzy na usunięcie hałdy szukał też w Warszawie.
– 6 lutego starosta spotkał się z wicedyrektorem Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – potwierdził Zych. – Zapytał tam o możliwość pozyskania pieniędzy na likwidację hałdy.
Od FOŚiGW dostaliśmy informację, że 22 listopada 2023 roku zakończył się nabór wniosków na dofinansowania i pożyczki. Informacja była też taka, że w najbliższym czasie może będą środki, ale to zależy od dochodów.
Zbadają, czy truje ludzi
Niedawno informowaliśmy na naszych łamach, że starostwo przymierza się do wykonania odwiertów na działkach sąsiadujących z hałdą. Wcześniej nikt takich badań nie prowadził. Mają odpowiedzieć na pytanie, czy teren wokół hałdy jest skażony.
Starostwo ogłosiło konkurs. Wpłynęły oferty. Najtańsza, od firmy z Poznania, opiewa na nieco ponad 97 tys. zł. Starostwo zawnioskowało u wojewody o dotację na ten cel.
– Wykonamy 20 odwiertów – zapowiedział Zych. – Pobierzemy po cztery próby na różnych głębokościach – dodał. Chodzi o próby pobrane na głębokości do 25 cm, od 25 cm do 1 metra, od 1 metra do 3 metrów, od 3 metrów do 5 metrów i od 5 metrów do 7 metrów.
Hałda zalega na działkach należących do Skarbu Państwa. Większość wciąż jest w użytkowaniu wieczystym, a starostwo walczy o zniesienie tego użytkowania.
14
Poprzedni artykuł