Strona główna » Śledztwo utknęło

Śledztwo utknęło

przez PS

Prokuratura w Warszawie wciąż nie rozwikłała zagadki, czy firma związana z posłem Łukaszem Mejzą próbowała naciągać rodziców chorych dzieci. Śledztwo kolejny rok jest zawieszone.

– Proszę zapytać prokuraturę, co się dzieje ze sprawą pana Mejzy i tej jego kliniki, która oferowała leczenie rodzicom chorych dzieci? Bo to już chyba trzy lata mijają i nic nie wiadomo – powiedział nam jeden z lubuskich posłów. 

O firmie zrobiło się głośno w listopadzie 2021 roku za sprawą medialnych doniesień. Spółka miała proponować rodzicom nieuleczalnie chorych dzieci drogie i niesprawdzone terapie w Meksyku. 

Wkrótce po tym, jak wokół sprawy zrobił się szum medialny, zawiadomienie do prokuratury złożyli posłanka Anita Kucharska-Dziedzic oraz poseł Maciej Kopiec. O podejrzeniu przestępstwa doniosła także mama chorej dziewczynki z lubuskiego. 

Poseł tłumaczył w mediach, że: „Spółka nigdy nie zamierzała prowadzić i nie prowadziła działalności medycznej. Przedmiotem jej działalności miało być prowadzenie biura turystyki medycznej”.

Czy coś zostało wyjaśnione? 

Czy doszło do przestępstwa, czy nie? Ustaleniem tego zajęła się Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, czyli wydawałoby się, że sprawa trafiła pod lupę prawdziwych asów. Niestety, okazało się, że nawet prokuratorzy z Warszawy są bezradni. Minęły już cztery lata i jak na razie nie ma żadnych większych postępów. 

Tak jak dwa lata temu śledztwo zostało zawieszone ze względu na „konieczność wykonania czynności w ramach międzynarodowej pomocy prawnej„, tak jest do dziś. 

– Postępowanie, o które Pan, pyta nadal jest zawieszone. Cały czas czekamy na wykonanie czynności procesowych w ramach międzynarodowej pomocy prawnej – napisała nam niedawno prokurator Karolina Staros, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie. 

Zakaz kontaktowania się 

Niektórzy pamiętają, że było jeszcze zamieszanie wokół innej firmy posła, która za pieniądze publiczne organizowała szkolenia. W tej sprawie także było zawiadomienie do prokuratury. Trafiło do Zielonej Góry i nawet były przeszukania w domu rodzinnym posła, ale później sprawę „zabrała” Prokuratura Regionalna w Poznaniu i śledztwo zwolniło. 

Spytaliśmy o nie na początku stycznia. Anna Marszałek, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, odpisała nam, że śledztwo jest nadal w toku. 

– Wykonywane są niezbędne czynności procesowe, aktualnie termin śledztwa został zakreślony do dnia 1 lipca 2026 r. – tłumaczy rzeczniczka. 

Ale to nie oznacza, że nikt nie usłyszał zarzutów. Aż 6 przedstawiono Franciszkowi P., m.in. z art. 268 k.k., czyli oszustwo. A zarzuty te są związane ze szkoleniami pod nazwami „Customer Experience, czyli obsługą klienta na poziomie Pro [e-learning]”, „Internetowy Lider, czyli wizerunek firmy w social media [e-learning]” oraz „Skuteczne zarządzanie i budowanie zespołu [e-learning]”. Za te same szkolenia trzy zarzuty usłyszał Artur D., a dwa Paweł C. 

– Wobec wszystkich podejrzanych stosowane są środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem bądź zakazem wydania paszportu, poręczenia majątkowego oraz zakazu kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi oraz innymi osobami, w tym z Łukaszem M. – napisała nam prokurator. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz