Strona główna » Ratowali bociany

Ratowali bociany

przez imperia

Cztery młode bociany potrzebowały pomocy po tym, jak zginęło jedno z ich rodziców.
Wszystko wydarzyło się w czwartek, 26.06., ok. godz. 15.
– Przypadkowa osoba natknęła się na martwego bociana, leżącego przy sklepie. Poraził go prąd. Do nas trafiła natychmiast informacja, że w gnieździe pozostały młode. Kontaktowałam się z dwiema fundacjami. Usłyszałam, że nie ma wyjścia i młode trzeba zabrać, bo jedno z rodziców nie da rady wykarmić młodych. Drugi dorosły ptak pokazuje się w tym miejscu, ale zabranie małych z gniazda było dla nich jedynym ratunkiem. Dokarmianie ich w gnieździe byłoby karkołomnym zadaniem – tłumaczy Magdalena Drosik z Urzędu Miasta w Lubsku.
Żeby dostać się do gniazda, potrzebna była pomoc strażaków. Ich akcja trwała kilkadziesiąt minut. Z Lubska przyjechał samochód-podnośnik, miejscowi ochotnicy wspomagali kolegów. Sprzęt był niezbędny, bo bociany znajdowały się na wysokości ok. sześciu metrów.
Wrócą na wolność
Na razie pisklaki trafiły na prywatną posesję. Tam zostało zaaranżowane dla nich miejsce przypominające gniazdo – betonowy krąg został wyłożony słomą. 
– Jestem bardzo wdzięczna osobie, która zdecydowała się przyjąć ptaki na swoją posesję. Dowożę im codziennie jedzenie, dzięki dobremu sercu ekipy ze „Sklepu Polskiego” w Lubsku. To ważne, bo codziennie potrzeba ok. czterech kilogramów mięsa – mówi M. Drosik.
Młode trafią do fundacji, gdzie przebywają inne bociany. Będą miały okazję nauczyć się tam latać. Normalnie uczą się tego od rodziców. 
W tej chwili czują się dobrze, nie mają obrażeń. Gdy już będą samodzielne, zostaną wypuszczone.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz