– Mam „zamrożone” ok. 200 tys. zł u dłużników – mówi Jan Basztabin, przedsiębiorca z Żar, właściciel firmy Moment, z którym rozmawiamy o biznesie, mieście i rodzinie.
Regionalna: Jak idzie ruch w interesie?
Firmę założyłem w 1989 roku tuż po zmianach ustrojowych. Wtedy prowadziłem usługi transportowe, a sprzedażą materiałów budowlanych zająłem się od 1992. Tak powstała firma Moment. W roku 2013 firma przekształciła się w PHU MOMENT SC Wtedy było mniej sklepów z materiałami budowlanymi. Dziś są trudniejsze czasy, jest duża konkurencja, towary są sprzedawane na niskich marżach, ale nie zrażamy się tym. Zwiększamy asortyment, rozwijamy firmę – wszystko po to żeby klient był zadowolony.
A co najchętniej kupują Żaranie?
Materiały do budowy domów jednorodzinnych takiej jak: pustaki ceramiczne, stropy Teriva,kominy gotowe, materiały do izolacji i odwodnień budynków. Popularna jest także stolarka okienna PCV oraz stolarka drzwiowa, kostka brukowa firmy Kaczmarek, armatura sanitarna i płytki ceramiczne oraz systemy dociepleń budynków.
Sprzedaż internetowa nie osłabia obrotów?
My nie praktykujemy takiej formy, ale to na pewno powoduje zmniejszenie sprzedaży. Szczególnie widać to na armaturze sanitarnej. Ludzie przychodzą, pytają o produkty, my udzielamy fachowej porady. Wtedy spisują sobie symbole i szukają w internecie. Taki jest rynek, a sklepy internetowe nie muszą ponosić niektórych kosztów związanych z prowadzeniem sklepu, więc bywa, że mają niższe marże.
Czy jest problem z pracownikami ?
Ciężko jest znaleźć fachowca. Miałem dwóch z urzędu pracy, bo poszukiwałem magazyniera. Przyszli tylko po to, żebym im podpisał listę. Okazało się, że mają pracę w Niemczech i nie zależy im na zatrudnieniu.
A co z płatnościami od klientów?
I tu jest duży problem. Do dziś mam zamrożone ok. 200 tys. zł. Mam z sądu nakazy zapłaty, ale nie zawsze można te pieniądze wyegzekwować. Dziś sukcesem jest jak się uda odzyskać 50% długów. Trzeba sprzedać sporo towaru, żeby odrobić takie pieniądze.
Czy współpracuje pan z radnymi i „Promieniem”?
Nie jestem politykiem, choć 4 razy startowałem do rady z listy Tobie i Miastu. Tam mam kolegów, z którymi dobrze się rozumiemy. To Darek Grochla, Lesław Krzyżak i Edyta Gajda. Mimo dobrych wyników nigdy nie znalazłem się w radzie, za to sporo czasu poświęciłem pracy w zarządzie „Promienia”. Działałem przez ostatnie 20 lat, ale w końcu dałem sobie spokój. Po pierwsze dlatego, że spadliśmy w lidze, a po drugie to nie do końca byłem zadowolony z ostatniego trenera Roberta Czepińskiego. Był dobrym fachowcem, ale jakoś moim zdaniem nie dogadał się z drużyną. Pomagałem drużynie, nawet finansowo, ale teraz już sponsoruje sporadycznie i to głównie szkoły.
Którego z burmistrzów ocenia Pan najlepiej?
Wszystkich trzech Burmistrzów z którymi mialem do czynienia: Romana Pogorzelca, Wacława Maciuszonka Danutę Madej oceniam bardzo pozytywnie. Za czasów pana Pogorzelca powstało dużo potrzebnych inwestycji. Rozwinęła się strefa przemysłowa na Lotnisku. Za Maciuszonka odremontowano „Okrąglak” , który stałby do dziś w ruinie, a także ruszyła budowa basenu. Byłem też zadowolony, że był przeciwny pozwoleniu na budowę sklepów powyżej 2 tys. m2 w centrum miasta, o które wnioskowała grupa radnych przy zmianie studium zagospodarowania terenów po Odzieżówce oraz Probet-Dasag. Szkoda mi tylko, że Maciuszonek tak potraktował Stefana Bielawskiego. Moim zdaniem Stefan, dobrze wykonywał prace w mieście, a burmistrz niepotrzebnie się go czepiał i nakładał kary. Stefan za dużo poszedł do przodu, a myślę, że nie miał odpowiedniego nadzoru, młoda kadra nie dopilnowała tematów. Na razie komornik przejmuje za pół ceny jego majątek i to jest przykre. Przez dwa lata urzędowania pani Madej tez bardzo dużo się dzieje – dokończeniu budowy basenu, remonty dróg, rewitalizacja żarskiej starówki. Do końca kadencji pani burmistrz jeszcze na pewno dużo zrobi.
Kim jest Jan Basztabin prywatnie?
Ojcem czwórki dzieci i partnerem Aliny od 20 lat. Najstarszy syn Fabian (36l.) z córką Anną (34l.) są udziałowcami w firmie i w niej też pracują. Córka Amelia (29l.) pracuje w firmie jako sprzedawca. Najmłodsza Aleksandra (18l.) jest uczennicą III klasy liceum. Moim hobby jest piłka nożna, lubię też spacery z psem (wyżłem weimarskim). Mam stawy, na których lubię połowic sobie ryby. Lubię też święta, a najbliższe spędzimy w domu w gronie rodzinnym. W tym roku odwiedzi nas rodzina Aliny i moja. No i czekam na potrawy wigilijne – najbardziej oczywiście na ryby.
30
Poprzedni artykuł