Władze Zielonej Góry są zainteresowane zakupem nieczynnego kina Nysa. Właściciel chce ponad 2,5 mln zł.
Dziś kino stoi nieczynne i straszy swoim wyglądem. Tymczasem władze Zielonej Góry mają ambitny plan żeby wyremontować deptak. W tej sprawie odbył się nawet szerokie konsultacje i mieszkańcy wybierali, która koncepcja starówki podoba im się najbardziej. Na nowy deptak mają być wydane miliony, ale co z tego, jeśli efekt będzie psuło stare, nieczynne kino. Na ostatniej sesji władze Zielonej Góry poinformowały, że trwają negocjacje z właścicielem kina.
– Ten obiekt pasuje nam do pewnego pomysłu na ożywienie tej części miasta pod względem kulturalnym. Jest tam pewien ciąg instytucji kulturalnych i ten budynek idealnie by się wpasowywał – mówi nam Marek Kamiński, wiceprezydent Zielonej Góry. Naprzeciwko kina Nysa jest teatr, a dalej znajduje się muzeum i BWA.
Właściciel chce 2,5-3 mln zł. Radni opozycji zastanawiają się ile milionów trzeba by wyłożyć na remont tego budynku.
– Byłem w środku i on jest w dobrym stanie, więc warto zaryzykować i próbować to przejąć – przekonuje wiceprezydent.
Dodaje, że jest mało prawdopodobne, żeby ponownie otwarto tam kino. – Pomysły co mogłoby się dziać w tej sali są równie ciekawe – mówi M. Kamiński.