Strona główna » Mejza straci prawo jazdy?

Mejza straci prawo jazdy?

przez red.

Łukasz Mejza, poseł PiS, znów zrzekł się immunitetu. Tym razem chce go rozliczyć policja.

W artykule „Pędził 200 km na godzinę, bo się spieszył” opisywaliśmy jak Ł. Mejza gnał krajową trójką 200 km/h, żeby zdążyć na samolot. Pech chciał, że w okolicach Gaworzyc zatrzymała go policja z Polkowic. Szykowało się 2,5 tys. zł mandatu i 15 pkt karnych, ale zanim funkcjonariusz zdążył wyciągnąć bloczek z mandatami, Mejza powiedział, że jest posłem i że ma immunitet, po czym odmówił przyjęcia mandatu i ruszył w dalszą drogę. Na samolot się i tak spóźnił, a sprawa wyciekła do mediów i trzeba było się wytłumaczyć. 

– Źle się zachowałem i nie mam zamiaru pieprzyć głupot, bo nic tego nie tłumaczy. Przepraszam. Taka sytuacja nie powtórzy się więcej – napisał nam wtedy poseł i dodał: – Jeśli będzie taka możliwość prawna, to ureguluję ten mandat od razu, a jak nie, to oczywiście natychmiast zrzeknę się immunitetu i poniosę pełną odpowiedzialność, bo jestem charakternym gościem. 

Immunitetu zrzekł się dopiero dwa tygodnie temu, ale okazało się, że policja chce go rozliczyć nie tylko za rajd po S3. Poseł mógłby śmiało zakładać album ze zdjęciami z fotoradarów. Ma ich aż 9. W niektórych przypadkach przekroczył prędkość o 40 km/h, ale były też takie, gdy jechał aż o 60 km/h za dużo. Ponoć uzbiera mu się 99 pkt karnych i jakieś 11 tys. zł za mandaty. 

Czy znów wystartuje z PiS? 

 To już drugi raz w tej kadencji, jak Ł. Mejza zrzeka się immunitetu. Wcześniej zrobił to po to, żeby prokuratura mogła postawić mu zarzuty w związku z jego oświadczeniem majątkowym. Przypomnijmy, że w międzyczasie była jeszcze awantura z senatorem Wadimem Tyszkiewiczem, za którą został ukarany przez komisję etyki poselskiej. 

Z lubuskich posłów Mejza ma jedną z najsłabszych frekwencji na głosowaniach, prawie nie składa interpelacji, rzadko kiedy podrywa się do mównicy, jest za to w sejmowej czołówce, jeżeli chodzi o krajowe loty na koszt podatnika. 

O Ł. Mejzę trudno pytać kogoś z lubuskiego PiS. 

– On nie jest w naszej partii, tylko jest w klubie. Mam nadzieję, że w następnych wyborach nie będzie go na naszych listach – usłyszeliśmy od jednego z lubuskich polityków Prawa i Sprawiedliwości. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz