Władze Kożuchowa tworzą Plan Ogólny dla gminy. Jeden z inwestorów przyszedł na sesję, bo jest zaniepokojony, czy będzie mógł wybudować stację benzynową w centrum miasta.
Tym inwestorem jest Tomasz Marczewski. Chciałby wybudować stację benzynową w miejscu dawnego składu węgla w centrum Kożuchowa. Nie wiadomo, czy tworzony właśnie w gminie Plan Ogólny będzie dopuszczał taką inwestycję. Obawy inwestora są tym większe, że burmistrz Śmigiel odrzuciła jego wniosek do planu, aby uwzględnić w nim tego typu inwestycje.
W odpowiedzi na interpelację radnego Marcina Jelinka, burmistrz napisała, że wniosek inwestora „nie został uwzględniony z uwagi na politykę przestrzenną gminy, w szczególności konieczność ochrony ładu przestrzennego oraz uwzględnienia warunków kulturowych i krajobrazowych tego obszaru„. Chodzi o to, że stacja miałaby powstać przy zabytkowych murach.

Pomysł stacji paliw podoba się radnemu Arkadiuszowi Urbańczykowi. – Ona miała by powstać vis-a-vis obecnej stacji Orlen. Sami wiemy, jakie tam są kolejki. Ten Orlen jest malutki. Nie jest bezpiecznie, jak stoją tam samochody. Poprawiłoby się bezpieczeństwo, byłaby też konkurencja. Byłby to wzrost dochodów do budżetu ok. 200 tys. zł rocznie. Rozmawiałem z mieszkańcami i oni też są za stacją – wyliczał.
O co tak naprawdę chodzi?
T. Marczewski ma opinię lubuskiej konserwator zabytków, która nie widziała przeciwwskazań, żeby na działce po składzie opału powstała stacja. – Mam dokument z pieczątką. Więc nie ma co się w tej sprawie zasłaniać konserwatorem – mówił do A. Śmigiel i wiceburmistrza Jacka Milewskiego.
– Rada miejska optuje za tą inwestycją, ze względu na wiele pozytywnych aspektów dla gminy i mieszkańców. Mieszkańcy są za, bo obecnie teren wygląda dramatycznie, a jego użyteczność dla wszystkich mieszkańców byłaby ogromna – mówiła radna Barbara Augustyniak. – Aż się prosi zapytać o co tu tak naprawdę chodzi? Jakie tu są prawdziwe powody odmowy wstawienia tej inwestycji do Planu Ogólnego? – zastanawiała się.
W Kożuchowie mówi się, że T. Marczewski to prywatnie szwagier Anny Ciszki-Marczewskie, byłej rzeczniczki z Kożuchowa. Przypomnijmy, że burmistrz Alina Śmigiel próbowała ją wyrzucić z pracy, ale przegrała w sądzie pracy. A. Ciszka-Marczewska nadal pracuje w urzędzie, a za wywalczone odszkodowanie kupiła niedawno produkty dla DPS.
– Chcemy rewitalizować park. Nie wyobrażam sobie, że przyjeżdżają turyści, są imprezy a wystarczy obrócić się, żeby zobaczyć jak ta działka koszmarnie wygląda. A jest szansa, że powstanie na niej fajna stacja z prawdziwego zdarzenia, są na to projekty. To będzie wizytówka miasta, a nie takie straszydło – przekonywał na sesji T. Marczewski.

Nie zagłosujecie, to nie będzie planu
– Mam pytanie do pani burmistrz. Co będzie, jak nie uchwalimy tego planu? – zastanawiał się radny Andrzej Marek.
Za burmistrz odpowiedział jej zastępca: – To Kożuchów nie będzie miał Planu Ogólnego. Wydamy 250 tys. zł i nie będziemy mieć refundacji. Nie wiem jakie są sankcję, ale jak nie podejmiecie państwo uchwały to nie będzie Planu Ogólnego – tłumaczył J. Milewski i dodał, że Plan musi być uchwalony w czerwcu.

A. Marek dopytywał wiceburmistrza jakie jest jego zdanie na temat tej inwestycji, ale nie uzyskał odpowiedzi, J. Milewski polecił jedynie, żeby do uwagi dołączyć pismo konserwatorskie o którym mówił T. Marczewski. – Nie stawiajmy się pod ścianą, dajmy czas czasowi. Na pewno powinniśmy rozmawiać – powiedział.
A. Urbańczyk zauważył, że J. Milewski przerzucił odpowiedzialność za plan na radę miasta. – Jeżeli urząd daje jakąś propozycję planu, a radni jako strona społeczna po rozmowach z mieszkańcami mają informację, że mieszkańcy sprzeciwiają się temu jak on wygląda, to trzeba poddać pod wątpliwość czy taki plan może być przegłosowany – stwierdził A. Urbańczyk.
– Też bym nie chciał być postawiony w czerwcu pod ścianą czy jestem za, czy przeciw – powiedział M. Jelinek i dodał, że jest za tym, żeby dopuścić w planie możliwość budowy takiej stacji.
Maciej Sytniejewski, były sołtys Mirocina Dolnego, który przysłuchiwał się tej dyskusji nazwał radnych lobbystami.
– Ten temat będzie jeszcze konsultowany. Słyszę uwagi radnych. Przyjedzie jeszcze czas na składanie formalnych uwag do planu – uspokajała A. Śmigiel. – Szkoda, że odnośnie terenów przemysłowych nie słyszałam dzisiaj uwag od państwa, szkoda. – żałowała burmistrz.