Paweł R., 22-letni „bomber” ze Szprotawy, ciągle poddawany jest badaniom psychiatrycznym.
Biegli z zakresu pirotechniki zrobili w tym czasie eksperyment – zdetonowali ładunek w autobusie, aby określić, jakie zniszczenia mogła spowodować bomba, jaką w maju szprotawianin podłożył w autobusie we Wrocławiu.
Eksperyment odbył się na wrocławskim poligonie policyjnym. Skalę wybuchu oceniali biegli z zakresu pirotechniki oraz saperzy.
– Celem było sprawdzenie skutków wybuchu, gdyby plany podejrzanego nie zostały pokrzyżowane – informuje Robert Tomankiewicz z dolnośląskiego wydziału Prokuratury Krajowej. – Wybuchu dokonano w klimatyzowanym autobusie, z użyciem manekinów jako pasażerów.
22-latkowi za próbę terrorystyczną grozi dożywocie. Przypomnijmy, w maju student Politechniki Wrocławskiej próbował podłożyć ładunek własnej roboty, naszpikowany śrubami, w jednym z autobusów miejskiej linii. Bomba znajdowała się w żółtej reklamówce, którą z autobusu linii 145 wyniósł zaalarmowany przez pasażerkę kierowca . Paweł R. został zatrzymany w rodzinnym domu w Szprotawie.
36
Poprzedni artykuł