Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok mówiący o tym, że burmistrz Żagania bezprawnie pozbawił Beatę Purwiel stanowiska dyrektora Szkoły Podstawowej nr 2. Otrzyma ona 44 tys. zł odszkodowania i zwrotu kosztów sądowych.
Apelacja Urzędu Miasta została odrzucona podczas poniedziałkowej rozprawy, 18 marca. Zielonogórski Sąd Okręgowy w pełni podtrzymał stanowisko Sądu Rejonowego w Żaganiu.
– Do tego obciążył jeszcze miasto dodatkowymi kosztami z tytułu wniesienia apelacji, więc ta kwota będzie bliska 44 tys. zł – powiedziała nam tuż po rozpatrzeniu apelacji Beata Purwiel. – Ale to nie koniec. Sąd wyodrębnił drugi wątek tej sprawy do osobnego procesu. Dotyczy on utraty mojego zdrowia, do czego przyczynił się mój pracodawca, pozbawiając mnie stanowiska dyrektora.
Przypomnijmy, B. Purwiel domagała się ponad 90 tys. zł odszkodowania, wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, a także z tytułu utraty dodatków, funkcyjnego i motywacyjnego. W czerwcu ubiegłego roku sędzia Paweł Jabłoński po przesłuchaniu 36 świadków i trzyletnim procesie orzekł, że burmistrz Andrzej Katarzyniec bezprawnie pozbawił ją stanowiska i zasądził odszkodowanie w wysokości 30 tys. 427 zł plus ustawowe odsetki od dnia 1 września 2020 roku do dnia zapłaty.
W sposób drastyczny
Przypomnijmy, sześć lat temu konkurs na dyrektora SP nr 2 wygrała Dorota Maćkowska. Ówczesny burmistrz Daniel Marchewka go unieważnił, argumentując swoją decyzję tym, że w komisji zasiadała osoba ujęta przez Maćkowską w arkuszu organizacyjnym na kolejny rok szkolny, co według Marchewki mogło rodzić podejrzenia, że nie była obiektywna. Rywalką Maćkowskiej była B. Purwiel. Decyzję Marchewki unieważnił wojewoda, a burmistrz ogłosił nowy konkurs, który wygrała B. Purwiel. Marchewka odwołał się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, ale ten utrzymał w mocy decyzję wojewody. Kolejny burmistrz, A. Katarzyniec, przekazał obowiązki dyrektora D. Maćkowskiej, twierdząc, że zarządzenie Marchewki w sprawie unieważnienia pierwszego konkursu jest nieważne. Purwiel nie zgodziła się z decyzją Katarzyńca i sprawę oddała do sądu.
Sędzia P. Jabłoński orzekł, że decyzja WSA nie powodowała automatycznego ustania stosunku pracy B. Purwiel. Podkreślił, że kodeks pracy mówi jasno, iż modyfikacja stosunku pracy odbywa się tylko w formie dwustronnej – porozumienia na podstawie Karty Nauczyciela i Kodeksu Pracy. Tymczasem Purwiel pozbyto się ze szkoły w sposób drastyczny. Zażądano wydania kluczy, oplombowano jej gabinet, zabrano pieniądze ze szkolnej kasy. W dodatku, pod groźbą zawiadomienia prokuratury. Przyznał, że o takiej formie odwołania dyrektora sąd nie słyszał.
Na odszkodowaniu i kosztach sądowych w wysokości 44 tys. zł się nie skończy, bo na wokandę trafi druga sprawa B. Purwiel – z tytułu utraty zdrowia, gdzie również w grę wchodzi niemałe zadośćuczynienie.
34
Poprzedni artykuł