Burmistrz Żagania i prezes spółki MPOiRD mają pomysł na czystsze centrum miasta – mniej miejskich śmietników przy restauracjach i sklepach.
Mieszkańcy żalą się na brudne centrum miasta i walające się po chodnikach śmieci, które szczególnie w weekendy wysypują się z przepełnionych śmietników, które należą do Urzędu Miasta. Burmistrz Sławomir Kowal chce to zmienić. Z jednej strony – więcej kontroli strażników miejskich, z drugiej – mniej śmietników przy barach, restauracjach i sklepach.
Obecnie miasto „opiekuje się” 450 koszami na odpady. Szczególnie te w centrum miasta bardzo szybko się zapełniają. Jak przekonuje burmistrz, to przez klientów pobliskich barów i sklepów.
– Kosze będą głównie przy przejściach dla pieszych. Będziemy je przesuwać z tych miejsc, do których lądują odpadki jedzenia. Co z tego, że moi pracownicy opróżniają śmietniki o 7.00 rano, kiedy już trzy godziny później są one zapchane i wszystko wylatuje górą – mówi p.o. prezesa MPOiRD, Piotr Anklewicz. – Zapychane są błyskawicznie, bo ktoś kupi buty i wyrzuca pudło po nich, za chwilę ktoś wywali niedojedzonego hot doga. Więc w tej sytuacji całe starania idą na marne.
Te plany nie przekonały wiceprzewodniczącego Rady Miasta, Tomasza Szewczyka.
– Jeśli będzie mniej koszy na śmieci, to czy nie będzie więcej śmieci na chodnikach? – pytał.
– Nie, bo jeśli będzie mniej koszy, to ktoś z tym pudełkiem po butach pójdzie do auta – przekonywał sekretarz miasta, Maciej Gęsigóra.
12
Poprzedni artykuł