Strona główna » Unia Kunice zrobiła krok w stronę utrzymania i pokonała Czarnych Drągowina

Unia Kunice zrobiła krok w stronę utrzymania i pokonała Czarnych Drągowina

przez Adam Sommerfeld

W 7. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Unia Kunice pokonała na własnym stadionie Czarnych Drągowina 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił Jarosław Gad.
W arcytrudnej sytuacji była Unia Kunice po serii porażek. Spadek na przedostanie miejsce i realne widmo spadku miało zespół Jarka Gada zmobilizować do większego wysiłku zwłaszcza, że kolejny rywal nie był zbyt wymagający. Kuniczanie po prostu nie mieli innego wyjścia. Ten musieli wygrać, bo kolejna porażka mogłaby ich pogrążyć nie tylko w tabeli, ale także mentalnie. Dlatego kibice spodziewali się walki do upadłego. Do trupa.
CZYTAJ TEŻ: Równia pochyła. To kolejna porażka Promienia Żary
Ale łatwo nie było. A nawet bardzo trudno. O pierwszej połowie można tylko powiedzieć, że się odbyła. Unia posłała piłkę w kierunku bramki trzykrotnie, a żaden ze tych pseudo strzałów nie był oddany w światło bramki. Mizernie to wyglądało. I nic nie zapowiadało, że po przerwie będzie lepiej. Niby determinacja jakaś była, ale wydawało się, że ona wręcz paraliżowała ruchy gospodarzy niż dodawała im energii. A do tego zamurowani wcześniej przeciwnicy zaczęli odważniej zapuszczać się pod pole karne Unii i stwarzać naprawdę groźne sytuacje. Wtedy Jarosław Gad stwierdził, że nie ma już na co czekać i wszedł na boisko, sadząc zapewne, że bardziej pomoże drużynie przebywając na murawie niż poza nią. I tak się stało. Po niezliczonej ilości nieudolnych prób zdobycia bramki i dośrodkowań Konrada Pluty i Patryka Kozłowskiego, 3 minuty przed końcowym gwizdkiem, piłkę do bramki wepchnął nie kto inny jak Gadziu. Unia wygrała z Czarnymi Drągowina i podreperowała swój dorobek punktowy. Na ile to wystarczy okaże się już niedługo. W sobotę kuniczanie zmierzą się na wyjeździe w pojedynku derbowym z Budowalnymi Lubsko.

-Mecz z Drągowiną miał okazać się meczem na przełamanie, słaba postawa od początku  sezonu naszego zespołu, spowodowała wpadliśmy w dołek, a bardziej w wielki dół, z którego bez drabiny nie można było się wydostać. Taka drabina zawitała u nas w piątek, mieliśmy się przełamać, dominować i grać zdecydowanie do przodu z natarciem na bramkę przeciwnika, niestety rzeczywistość okazała się inna. Rywal przyjechał  do nas z myślą, żeby nie przegrać, bronił się bardzo nisko, praktycznie 8 ludźmi i prostymi środkami próbował przedostać pod nasze pole karne. Mój zespół miał bardzo dużo problemów z wykreowanie sobie sytuacji, rywal stał szczelnie, zdecydowanie bronił i nie zostawiał nam za dużo miejsca. Walczyliśmy do ostatnich minut, nie poddawaliśmy się, widać było, że Unia była zdeterminowana i dążyła do zwycięstwa, dzięki bramce zdobytej w końcowej fazie meczu 3 pkt zostały w Kunicach-podsumował strzelec bramki Jarosław Gad.
                                                                                                                  

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz