Zmiana na stanowisku skarbnika Otynia. Krystyna Nadolska przeszła na emeryturę. Jej miejsce zajęła Anna Pogorzelec.
Krystyna Nadolska odeszła z Otynia z tarczą. Były kwiaty i wiele ciepłych słów, ale chyba najlepszym prezentem pożegnalnym było głosowanie nad budżetem na 2026 rok. Dokument przeszedł jednogłośnie. Wisienką na torcie była uchwała, która kasowała kredyt. W trakcie roku rada zezwoliła gminie na kilkumilionową pożyczkę w banku, ale okazało się, że nie trzeba było jej brać. K. Nadolska wyszła więc z urzędu w glorii skarbnika, za którego kadencji Otyń nie musiał się zadłużać.
– Pani Krystyna stała na straży finansów od 2017 roku i przez cały ten okres wykonywała swoje obowiązki z najwyższą rzetelnością i odpowiedzialnością. Opracowała 9 budżetów i tyle samo sprawozdań z wykonania. – powiedziała Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia.
Radna Marta Szczotka oznajmiła, że z „bólem serca” podniosła rękę w sprawie odwołania skarbniczki, a zrobiła to tylko dlatego, że K. Nadolska sama sobie tego życzyła. Skarbniczka w podziękowaniu za lata pracy przyniosła tort.
Gmina nie miała problemu, żeby znaleźć jej następczynię.
– Rekomenduję państwu Annę Pogorzelską – powiedziała B. Wróblewska.
– Annę Pogorzelec – poprawił przewodniczący Artur Mielczarek.
– Pogorzelec, przepraszam – poprawiła się burmistrz.

Pani Anna przez ponad 28 lat pracowała w bankowości (w banku BGŻ). Przeszła wszystkie szczeble awansu zawodowego, od inspektora przez kierownika, aż do dyrektora.
– W swojej 15-letnie karierze samorządowej spotykam się z bankowcami, którzy najczęściej są najlepszymi analitykami. Wiem, że pani Anna współpracowała ze skarbnik powiatu, z obecnym dyrektorem szpitala w Nowej Soli, a nawet z naszą skarbnik – powiedziała B. Wróblewska.