Tak twierdzi Barbara Cegiełka, emerytka z Nowej Soli. – Może niech pan Milewski wszystkich pracowników zastąpi maszynami, skoro tak bardzo chce się odgrodzić od mieszkańców – denerwuje się.
Pani Basia krytykuje pomysł wstawienia opłatomatu do urzędu w Nowej Soli. Urządzenie zamontowano 9 marca. Urząd na swojej stronie reklamował, że dzięki niemu: „można w szybki i wygodny sposób uiścić podatek, opłatę skarbową czy opłaty lokalne jak np. za użytkowanie wieczyste lub opłatę za posiadanie psa”.
W piątek (15.09.) pani Barbara poszła zapłacić podatek od nieruchomości. Urzędniczka najpierw wydrukowała jej odpowiedni dokument.
– I co ja mam teraz z nim zrobić? – spytała emerytka.
– Już pani pokazuję – odpowiedziała pracownica i zaprowadziła panią Barbarę do opłatomatu. Zeskanowała kod QR z dokumentu i krok po kroku poprowadziła seniorkę, łącznie z włożeniem gotówki do urządzenia i wydrukowaniem potwierdzenia. Całość trwała dwie minuty.
– Sama bym w życiu nie podeszła do tej maszyny – mówi pani Basia. – Jestem prosta, komunistyczna, stara baba. Nie obsługuję komputera, nie kupuję na allegro. Wiadomo, że pewnie dla młodych obsługa takiej maszyny to łatwizna, oni nawet nie przychodzą do urzędu, bo załatwiają wszystko przez internet, ale starsi ludzie czują się bezpieczniej i pewniej jak załatwią sprawę w okienku. Komu ma służyć ta zmiana? – pyta B. Cegiełka.
Pytań do prezydenta ma więcej. – Ile to kosztowało? Czy zgodę na zakup dała rada miasta? Dlaczego nie można płacić jak dawniej w kasie? – zastanawia się. Wszystkie pytania wysłaliśmy prezydentowi. Do zamknięcia wydania nie odpowiedział.
– Pomysł jest chybiony, bo kiedy przychodzi do płacenia podatków to tu jest kolejka. Jeśli prezydent chciał odciążyć urzędników, to się nie udało, bo i tak muszą wychodzić i pomagać w obsłudze. Mało tego, takie płacenie jest niebezpieczne, bo przecież każdy może tu wejść i wyrwać pieniądze z ręki jak stoi się przy tej maszynie. I dlaczego nas seniorów pozbawia się możliwości kontaktu z urzędnikami? Przecież po to ci ludzie są tu zatrudnieni, żeby nam pomóc. Może niech pan Milewski wszystkich zwolni i wstawi maszyny, skoro tak bardzo chce się odgrodzić od mieszkańców – kończy pani Basia.
18
Poprzedni artykuł