Wymiociny, śmieci, zalane piwem siedzenia. Śmierdziało gorzej niż w chlewie. W takim stanie zostawili autobus żagańscy kibice piłki nożnej.
Miejski Zakład Komunikacji wypożyczył autobus żagańskim szalikowcom, którzy wybrali się na mecz zaprzyjaźnionego z Czarnymi Żagań Chrobrego Głogów. – Usługa kosztowała 500 zł, ale ponieśliśmy straty – zdradza Mirosław Paszkiewicz, prezes MZK.
W drodze powrotnej kibice pili piwo, śmiecili, niektórzy po alkoholu wymiotowali. Palili papierosy. Gdy kierowca chciał ich uspokoić, wyzwali go i kazali siedzieć cicho. Mało tego, bujali nim na prawo i lewo, co groziło wywrotką. Przez to wszystko autobus zamiast o godzinie 20, wrócił do Żagania trzy godziny później.
Autobus trzeba było wietrzyć przez dwa dni, a siedzeń nie można było doszorować. – Straciliśmy też na tym, że autobus nie mógł wyjechać na kursy miejskie i podmiejskie – dodaje prezes. – W sumie kosztowało to nas około 800 zł. To już kolejny raz, kiedy żagańscy kibice zaświnili mi autobus. Więcej im nie wypożyczę! – zarzeka się prezes.
MZK sprawę przekazało Straży Miejskiej, która obecnie prowadzi postępowanie. Kibice najprawdopodobniej zostaną ukarani grzywną.

