Strona główna » Znów wstrzymają rekultywację?

Znów wstrzymają rekultywację?

przez imperia

Prezes firmy odpowiedzialnej za rekultywacje w Mirocinie Dolnym miał być „świętszy od papieża”. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska odkrył, że magazynował odpady w wielkich dołach i żąda od starosty cofnięcia pozwolenia na rekultywację.
W kwietniu br. ponownie ruszyła rekultywacja w Mirocinie Dolnym. Prezes firmy zapowiadał wtedy, że teraz „musi być świętszy od papieża”. Szczególnie bał się monitoringu ze strony WIOŚ. Niestety bilans ostatnich trzech miesięcy nie wypada na jego korzyść. W tym czasie w Mirocinie odbył się już protest mieszkańców, prezes usłyszał zarzuty prokuratorskie, a niedawno inspektorzy od ochrony środowiska odkryli kolejne brudne fakty.
20 czerwca zrobili kontrolę na składowisku. Okazało się, że przy wjeździe powstały dwa wykopy na ok. 5-6 metrów, do których były wrzucane m.in. osady z oczyszczalni. Pracownicy tłumaczyli inspektorom, że trafiają tam „odpady bardziej płynne”. Później z dołów wybierały je koparki, ładowały na transporter, który rozwoził je po całym placu i wbudowywał w składowisko. Wymyślono taką metodę żeby ułatwić sobie pracę. Problem w tym, że wykopy nie były w żaden sposób zabezpieczone, tak więc odcieki z osadów mogły przenikać do gleby.
Znów wstrzymają rekultywację?
Inspektorzy doszukali się naruszenia decyzji starosty, w której zapisano, że:
WIOŚ zauważył też, że doły wykraczały poza granicę powierzchni nasypu wykonanego z warstwy biologicznej, a także poza granicę wykonaną z humusu.

W poniedziałek (27.06.) Mirosław Ganecki, szef lubuskiego WIOŚ, zażądał do starosty nowosolskiego wszczęcia postępowania administracyjnego w celu cofnięcia zezwoleń na przetwarzanie odpadów w Mirocinie Dolnym. Powiadomił też starostę, że magazynowanie odpadów będzie stanowiło podstawę do dalszych działań WIOŚ, czyli wymierzenie kary finansowej. WIOŚ nałożył już łącznie trzy kary na firmę. Teraz szykuje się czwarta. M. Ganecki ma też podstawę by kolejny raz wstrzymać rekultywację. – Oczekujemy reakcji starostwa i przeprowadzenia kontroli na składowisku – słyszymy w inspektoracie.
Co zrobią decydenci?
W tej sprawie dzwoniliśmy do wicestarosty Waldemara Wrześniaka, ale był na zwolnieniu lekarskim. Teraz czekamy na stanowisko powiatu w tej sprawie ma je przysłać Anna Chyła, rzeczniczka starostwa.
 WIOŚ napisał też do Marszałek Województwa Lubuskiego, gdyż to właśnie ten urząd jako pierwszy zezwolił na rekultywację. Wnioskuje by Departament Środowiska podjął stosowne działania wobec przedsiębiorcy. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Artura Malca, dyrektora tego departamentu, ale odesłał nas do rzecznika prasowego. Czekamy na stanowisko. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz