„TS Przylep to główny kandydat do wygrania Serie B” – napisali po niedzielnym (27.08.) meczu zawodnicy Wzgórza Podlegórz. Wiedzą, co piszą, bo na inaugurację przegrali z Przylepem 8:0.
Do 25. minuty mecz był wyrównany. Wtedy sędzia Daniel Seifert podyktował rzut karny dla gospodarzy.
– Faul był pół na pół – tłumaczy Maciej Markowski, kapitan Wzgórza. – Najpierw wybiłem piłkę, później trafiłem w nogi. Sędzia mógł gwizdnąć, ale nie musiał.
Rzut karny na gola zamienił Maciej Kononowicz, najlepszy zawodnik tego meczu, który później na listę strzelców wpisał się jeszcze trzy razy.
– Ta bramka trochę podcięła nam skrzydła. Chcieliśmy odrobić, odkryliśmy się i Przylep to wykorzystał. Mają bardzo szybkich skrzydłowych – ocenia M. Markowski.
Trzy gole dla Przylepu dorzucił Rafał Bartosik (nowy nabytek) i jednego kapitan Paweł Dzikowicz. Nie brakowało też małej kontrowersji.
– W drugiej połowie też mieliśmy akcję na karnego. Nasz napastnik wyszedł sam na sam, był kopany od tyłu po nogach. Sędzia puścił grę. Rozmawiałem z nim i mówił, że kontakt był, ale nie na rzut karny – mówi Maciek.
Wzgórze dopiero szuka formy. – Mieliśmy słaby okres przygotowawczy. Nie doszło do kilku sparingów. Mało też trenowaliśmy – mówi M. Markowski. Dodaje, że to najsłabszy okres przygotowawczy w historii klubu (Wzgórze pod tą nazwą gra od 2 lat, wcześniej ten sam skład występował jako Piast Parkowia II Trzebiechów).
– Celujemy w pierwszą trójkę, bo nie oszukujmy się, Przylep będzie ciężki do zatrzymania i jest głównym kandydatem do wygrania B-klasy – mówi kapitan Wzgórza.
Nikogo się nie boimy
Z inauguracji zadowolony jest Tadeusz Makowski, trener TS Przylep. Wspomina, że w poprzednim sezonie jego zespół męczył się trochę ze Wzgórzem (w dwumeczu padały wyniki 1:2 i 3:4), więc po wygranej 8:0 morale podskoczyło.
– Trzon zespołu został taki sam. Wróciło też do nas dwóch młodych chłopaków z wypożyczenia do Lechii. Mamy 23-osobowy wyrównany skład. Jak w niedzielę weszli zmiennicy, to nie było dużej różnicy – mówi trener.
Do klubu dołączyli Rafał Bartosik (Sokół Kalsk), Patryk Janeczek, Daniel Łuszczyński (Liwno Zabór), Hubert Makowski (Piast Czerwieńsk), Wiktor Stachowiak (powrót z Lechii Zielona Góra). Odeszło trzech juniorów, którzy grają obecnie w 4-ligowej Koronie Kożuchów.
T. Makowski nie ukrywa, że liczy na awans. – Nie wiemy jeszcze tylko jak grają spadkowicze, Kramsko, Sulechów i Zabór. Ale to nie, że się ich boimy, po prostu nie wiemy jak się pozbierali po spadku – mówi trener.
Liwno Zabór pauzował, a Polonia Nowe Kramsko wygrała z Lechem Sulechów 3:1. Przylep w niedzielę (3.09.) czeka wyjazd do Cigacic. Tamtejsza Mewa na inaugurację też wygrała 8:0.
22
Poprzedni artykuł