Strona główna » Zmarł Kazimierz Ekiert, radny z Nowej Soli.

Zmarł Kazimierz Ekiert, radny z Nowej Soli.

przez imperia

Kazimierz Ekiert (67 l.), radny z Nowej Soli zmarł nagle w tragicznych okolicznościach. – To był naprawdę porządny gość – mówią koledzy z rady.
Kazimierza we wtorek (24.10.) rano znalazł syn. Mariusz Ekiert ma w Mirocinie Dolnym agroturystykę i ojciec często u niego przebywał. Natychmiast wezwano pomoc, ale dyspozytor nie mógł wysłać karetki, bo akurat nie było żadnej dostępnej. Na miejsce wysłano więc strażaków ochotników ze Studzieńca. Niestety nie udało im się uratować Kazimierza.
– Proszę napisać, że był wspaniałym ojcem, dziadkiem i mężem – mówi Mariusz. – Tata miał problemy ze zdrowiem i przez jakiś czas nie mógł uczestniczyć w sesjach i komisjach, ale nie znam szczegółów – mówi.
Odszedł dobry duch
 Kaziu (bo tak mówili na niego koledzy) w radzie miasta pracował przez trzy kadencje. Pierwszy raz został radnym w 2006 roku (startował wtedy z listy Platformy Obywatelskiej). Później miał jedną kadencję przerwy. Do samorządu wrócił w 2014 roku już jako radny z komitetu Wadima Tyszkiewicza. Został też radnym obecnej kadencji.
Prezydent Jacek Milewski żegnał „dobrego ducha samorządowej drużyny”, napisał też o koledze, że był „dobrym i skromnym człowiekiem”. ” Jak mało kto oddany Naszemu Miastu. Kaziu, będzie nam Ciebie bardzo brakowało” – dodał.
Koledzy z rady wspominają, że Kaziu miał problemy ze zdrowiem i nawet na chwilę zniknął z rady. – Ale wrócił. Trochę schudł, ale miał się dobrze – mówi Jan Hanusz. 
Wspomina, że z Kaziu był na wrześniowej sesji. Wielu widziało go wtedy ostatni raz, bo w październiku na komisję już nie przyszedł.
– Straszna informacja – mówi Andrzej Sieciechowicz, który kilkanaście lat pracował z K. Ekiertem w radzie miasta. – Zawsze będę go wspominał jako twardziela, który nigdy na nic nie narzekał i na nic się nie skarżył. Ciężko zebrać myśli, aby cokolwiek innego powiedzieć, bo to straszna tragedia – dodaje.
Porządny gość
– Dobry kolega. Sympatyczny. Zawsze można było się z nim dogadać. Porządny gość. Mój klient. Wpadał do mnie często po prasę i po papieroska – mówi J. Hanusz. – To był twardziel. Jak miał coś powiedzieć, to nie owijał w bawełnę, tylko mówił. Przez te ostatnie miesiące w radzie na pewno będzie nam go brakowało. 
– Prawy człowiek, zaangażowany w pracę na rzecz miasta. Bardzo uczciwy i sumienny. Nigdy nie dał po sobie poznać, że coś go gnębi, czy martwi. Proszę napisać, że to był bardzo uczynny człowiek i jak komuś trzeba było pomóc, to on zawsze był  – mówi radny Maciej Kopeć. Wspomina, że Kaziu pracował kiedyś w zielonogórskiej drogówce, ale nowosolanie mogą go też pamiętać, że przez wiele lat był prezesem Arki Nowa Sól. Jego syn był zresztą bardzo dobrym piłkarzem.
Pogrzeb Kazia odbędzie się w piątek (27.10.), o godz. 11.00. Rady zostanie pochowany na cmentarzu w Nowej Soli.            

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz