15 lat odsiaduje w więzieniu Paweł R. (25 l.) ze Szprotawy, skazany za podłożenie bomby we wrocławskim autobusie. Ale minister sprawiedliwości żąda dla niego dużo surowszej kary.
Od wyroku Sądu Okręgowego minister Zbigniew Ziobro właśnie złożył kasację do Sądu Najwyższego. Żąda co najmniej 25 lat więzienia dla szprotawianina. Karą maksymalną jest dożywocie. Jego zdaniem, wyrok sądu II instancji jest zbyt łagodny. W ocenie Ziobry sędziowie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu błędnie uznali, że zabicie pasażerów autobusu nie było celem oskarżonego.
Również Prokuratura Okręgowa od początku uważała, że wyrok jest zbyt łagodny.
– Kara jest nieadekwatna do charakteru tego czynu i jego wagi ? informuje prokurator Tomasz Krzesiewicz z Prokuratury Krajowej. – Mężczyzna działał z myślą o zabiciu i wymuszeniu okupu. Wskazuje na to zakup garnka, konstrukcja materiału wybuchowego, przygotowanie ubrania, deformacja głosu, zasłonięcie twarzy czy zacieranie śladów. Oskarżony uciekł z miejsca zdarzenia, a następnie ukrywał się.
Jak to było?
W listopadzie 2017 roku sąd I instancji skazał „bombera” na 20 lat odsiadki. Od wyroku odwołali się nie tylko obrońcy, ale i prokuratura, która wnioskowała o 25 lat więzienia. Z kolei adwokaci 24-latka tłumaczyli, że ich klient miał depresję i wpadł na pomysł, że zarobi duże pieniądze, żądając okupu. W kwietniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny zmniejszył „bomberowi” karę z 20 na 15 lat odsiadki.
Przypomnijmy, Paweł R, student chemii, został oskarżony o usiłowanie zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych oraz wymuszenie rozbójnicze. Trzy lata temu, 19 maja, zadzwonił na numer 112, informując, że podłożył bombę własnej roboty w jednym z wrocławskich autobusów. Za jej rozbrojenie zażądał 120 kg złota i groził, że „z Wrocławia zrobi drugą Brukselę”. Do eksplozji nie doszło, bo kierowca autobusu wyniósł bombę w garnku na przystanek autobusowy. Tam bomba eksplodowała, raniąc 82-letnią kobietę. W bombie domowej roboty znajdowały się metalowe śruby. Pawła R. policja namierzyła dzięki miejskiemu monitoringowi. Został zatrzymany przez antyterrorystów w swoim rodzinnym domu w Szprotawie. Przestępstwa, których dopuścił się Paweł R., zdaniem prokuratury, miały charakter terrorystyczny.
Podczas procesu szprotawianin przyznał, że informacje na temat skonstruowania bomby znalazł w internecie. Zrobił ją z szybkowaru, wypełnionego materiałami wybuchowymi, śrubami i gwoździami. „Bomber” siedzi w więzieniu już trzeci rok. Teraz czeka go wznowienie procesu. Do tematu wrócimy.
17
Poprzedni artykuł