Okazuje się, że urzędnik, który w gminie Otyń odpowiada między innymi za drogi, został poproszony o opinię, czy Matka Boska i mały Jezus mogą wziąć udział w wyścigu po pieniądze, czy nie…
W gminie Otyń zakończył się nabór wniosków do budżetu obywatelskiego. Mieszkańcy wsi Bobrowniki wnioskowali o pieniądze na remont przydrożnej kapliczki, która stoi w centrum wsi, przy skrzyżowaniu ulic Ogrodowej i Lipowej. Choć tegoroczny konkurs nie został jeszcze rozstrzygnięty, to już wiadomo, że Matka Boska i mały Jezus z Bobrownik na pewno nie wygrają pieniędzy. Bo wniosek mieszkańców [paywall] został zdyskwalifikowany.
Uzasadnienie kuriozalne
– Jako dziecko, śpiewałem pod tą kapliczką majówkowe pieśni – wspomina Robert Kowalewicz, mieszkaniec Bobrownik i radny z tej wsi. To właśnie Kowalewicz z teściową byli jednymi z inicjatorów złożenia wniosku w urzędzie gminy, by powalczyć o 20 tys. zł z budżetu obywatelskiego, właśnie na remont kapliczki.
Kowalewicz osłupiał, gdy dowiedział się, że wniosek z Bobrownik został zdyskwalifikowany. – Uzasadnienie jest kuriozalne – ocenia radny.
Okazuje się, że urzędnik, który w gminie Otyń odpowiada między innymi za drogi, został poproszony o opinię, czy Matka Boska i mały Jezus mogą wziąć udział w wyścigu po pieniądze, czy nie. Urzędnik zajrzał do dokumentów. I orzekł, że kapliczka nie stoi na gruntach gminnych, tylko powiatowych. Stąd decyzja komisji konkursowej o dyskwalifikacji, bo przepisy mówią, że o pieniądze z budżetu obywatelskiego mogą się starać wyłącznie obiekty stojące na gruntach gminnych.
A asfalt mogli wylać?
Radny Kowalewicz nie rozumie tej decyzji. Prowadzi pod figurkę, by udowodnić, że przecież kapliczka stoi na poboczu ulicy Ogrodowej. Owszem, ulica ta była w przeszłości powiatowa, ale od 2019 roku jest gminna – w tym momencie radny prezentuje uchwałę gminną z 2019 roku, która dowodzi, że droga rzeczywiście została przejęta przez gminę.
W urzędzie gminy słyszymy tłumaczenie, że ten fragment ulicy, to nie jest Ogrodowa, tylko jeszcze Lipowa. – Dlaczego w takim razie na ten fragment asfalt wylewała gmina, a nie powiat? – pyta Kowalewicz. Idąc dalej tym tokiem myślenia, radny pyta: – Skoro gmina mogła dać pieniądze na asfalt, który trafił na powiatowy grunt, to dlaczego nie może dać pieniędzy na kapliczkę, która rzekomo też stoi na powiatowym gruncie?
Dźwigają wodę i kosiarkę
Mieszkańcy wsi Bobrowniki, zwłaszcza seniorzy, mają nadzieję, że ktoś mimo wszystko znajdzie pieniądze na ich ukochaną kapliczkę. Bo ta bez remontów popadnie w ruinę i zacznie się sypać. Do tej pory wszelkich napraw dokonywali mieszkańcy, własnym sumptem, na tyle, na ile potrafili. Pani Krystyna, seniorka, która mieszka przy figurce, mimo że z trudem chodzi, to systematycznie pielęgnuje kwiaty przy kapliczce. Dźwiga wiadro wody i podlewa. – To mój obowiązek. Nie mam sumienia, żeby tych kwiatów nie podlać. Wychodzę z domu o kulach i tarmoszę tę wodę – podkreśla. – Jestem katolikiem, mieszkam obok. Poza tym trzeba też Matce Boskiej dać coś od siebie, skoro można zwrócić się do niej z każdym problemem, z każdą bolączką. Każdy ma swoje sekrety, z którymi się zwraca.
75-letnia Helena Ducka ciągnie pod figurkę kosiarkę i kosi. Wyrywa chwasty. Haka. – Ta kapliczka stoi już tyyyyle lat… – wzdycha pani Helena. – Jeszcze malutka byłam, a już tam pieśni śpiewałam. Z panią Geisheimerową śpiewałyśmy majówkę codziennie. Krowy się pasło, przegoniło się krowy i się szło na majówkę. Stasia Wardachów śpiewała. I Lodzia Krawczykowa chodziła z nami pod kapliczkę. Renia chodziła. Pani Boduszkowa chodziła. Jak człowiek ma jakieś problemy, to idzie pod kapliczkę i robi się lżej. To symbol naszej wsi. Tylko tę jedną kapliczkę mamy. Młodzi nie chcą robić, więc starzy muszą robić. Nie możemy zostawić jej na pastwę losu. Nie mam takiego sumienia, żebym nie zrobiła.
O pomstę do nieba woła
Pani Krystyna doskonale pamięta, jak jeden z mieszkańców dosztukował Dzieciątku Jezus rączkę (a może to była nóżka?), bo odpadła. Pamięta, jak jedna z mieszkanek pomalowała płotek. Pamięta malowanie cokołu, na którym stoi Matka Boska.
– Ale to tylko doraźne remonty, taka kosmetyka, kapliczka potrzebuje kompleksowych, profesjonalnych zabiegów – upiera się Kowalewicz. Mieszkańcy zawnioskowali o pieniądze na remont kapliczki i figurki, na renowację ogrodzenia, a także na zamontowanie oświetlenia. Dyskwalifikacja bardzo ich dotknęła.
– Ta kapliczka aż prosi się o remont, o pomstę do nieba woła – zgadza się pani Helena.
Ma prawie 300 lat!
Któregoś razu, gdy pani Krystyna podlewała kwiaty przy kapliczce, zaczepiła ją tłumaczka języka francuskiego, która przyjechała do Bobrownik z myśliwymi. – A jest tu jeszcze więcej takich kapliczek? – zapytała tłumaczka, zachwycona figurką. – Nie ma – odpowiedziała pani Krystyna. – W Bobrownikach jest praktycznie jedna.
O tym, że to wyjątkowa kapliczka, więc warto o nią dbać, przekonany jest Tomasz Andrzejewski, dyrektor muzeum w Nowej Soli. – Z kilku wizerunków maryjnych, których fundatorami byli otyńscy jezuici najlepiej zachowała się figura we wsi Bobrowniki – mówi Andrzejewski. – Ustawiono ją w centrum wsi w 1736 r. przy dawnej drodze do przeprawy odrzańskiej w Milsku na szlaku pielgrzymkowym z Otynia do Klenicy. Kamienny wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus swoją formą nawiązuje do gotyckiej rzeźby Matki Bożej Klenickiej przechowywanej dziś w kościele parafialnym w Otyniu. Figura w Bobrownikach wznosi się na potrójnym cokole, którego przednią stronę wypełnia biblijna płaskorzeźba, pozostałe wypełniają łacińskie inskrypcje fundacyjne.
Odpowiedź burmistrza Otynia Barbary Wróblewskiej, przysłana przez rzecznika Artura Lawrenca:
Podjęte w 2019 roku uchwały (przez Gminę Otyń oraz Powiat Nowosolski) spowodowały, że ulica Ogrodowa w Bobrownikach na odcinku od Dąbrowy do skrzyżowania z ulicą Lipową została pozbawiona kategorii publicznej drogi powiatowej i została publiczną drogą gminną.
Jednocześnie odnośnie do działki 570/2, na której znajduje się kapliczka, nie doszło od trzech lat do podziałów i zmian w ewidencji gruntów i księgach wieczystych, co oznacza, że w dalszym ciągu jest to działka należąca do Powiatu Nowosolskiego. To właśnie te dane, a nie kategorie dróg są podstawą do stwierdzenia, kto jest właścicielem gruntu i dopóki Powiat Nowosolski nie dokona podziału, jest to stan obowiązujący.
Dodatkowo warto zaznaczyć, że zgodnie z przepisami skrzyżowania zawsze przynależą do zarządcy wyższej kategorii, którym w tym przypadku jest Powiat.
Skutkiem takiego stanu jest również fakt, że kiedy przystępowano do remontu ul. Ogrodowej, to pomimo iż kategoria drogi była już wtedy zmieniona, Gmina Otyń musiała zwrócić się do Powiatu Nowosolskiego o zgodę na wykonanie prac budowlanych.
Zadania zgłaszane do budżetu obywatelskiego zgodnie z regulaminem muszą być zlokalizowane na nieruchomości stanowiącej własność Gminy Otyń. W tym przypadku warunek ten nie jest spełniony, dlatego odrzucenie wniosku przez komisję ds. budżetu obywatelskiego było zasadne.
*
Odpowiadając na pytanie o to, kto powinien zająć się kapliczką, chciałabym krótko przypomnieć dwie podobne historie. Pierwsza dotyczy figury św. Nepomucena, który stał w Otyniu naprzeciwko stawów. Gdy kilkanaście lat temu teren z figurą został kupiony przez właściciela powstającej tam wówczas Chaty Polskiej, figura stała się problemem. Z inicjatywą jej uratowania osobiście wyszłam ja, Barbara Wróblewska, mieszkanka Gminy Otyń. Zorganizowałam przeniesienie figury pod kościół, własnymi rękami odnowiłam postument i całą postać, włącznie z dorobieniem mu brakujących elementów, w tym dłoni. Drugi przykład to inicjatywa mieszkańców Ługów, gdzie ksiądz zasugerował rodzicom dzieci komunijnych, żeby ich darem było zebranie pieniędzy i samodzielne wyremontowanie kapliczki przydrożnej, którą w przeszłości zajmował się sołtys. I tak się stało, ludzie sami o nią zadbali.
Kapliczka w Bobrownikach nie znajduje się ani w naszej ewidencji, ani w rejestrze zabytków. Powstała przed wielu laty z inicjatywy mieszkańców. Około 15 lat temu mieszkaniec Bobrownik Dariusz Wilcząb sam ją remontował i dorabiał ręce figurze. Dziś skontaktowałam się z nim i usłyszałam, że na wiosnę przyszłego roku zamierza on raz jeszcze wziąć się za jej remont, w tym wykonanie nad nią daszku. Ja, prywatnie, nie jako Burmistrz, deklaruję, że jeśli tylko będzie taka potrzeba, to pomogę w tym Panu Dariuszowi.
18
Poprzedni artykuł