Citroen wyprzedzał kolumnę aut na drodze w Zasiekach (gm. Brody). W trakcie manewru jadące przed nim renault clio zaczęło skręcać w lewo. Citroen uderzył z całym impetem w jego bok. Do szpitali trafiły 4 osoby.
Citroen wbił się w bok renault clio w piątkowe (6.09.) popołudnie, kilkanaście minut po godz. 16. Droga została całkowicie zablokowana.
– Za kierownicą renault siedziała 24-letnia mieszkanka powiatu żarskiego. Citroena prowadził 44-letni mieszkaniec powiatu żarskiego. Kierowcy byli trzeźwi – mówi Aneta Berestecka, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Żarach.
Siła uderzenia była ogromna. Nie wszystkim udało się wydostać z samochodów o własnych siłach.
– Gdy na miejsce docierały pierwsze zastępy w renault clio była zakleszczona jedna kobieta. Strażacy rozcięli auto i przekazali ją załodze karetki pogotowia – informuje asp. Paweł Brela z żarskiej straży pożarnej.
44-latek nie chciał pomocy. Został na miejscu, do dyspozycji mundurowych.
Szczęście w nieszczęściu
Ekipa pogotowia ratunkowego musiała pomóc dwójce pasażerów z renault: 23-latce i 34-latkowi. Mężczyzna helikopterem został przetransportowany do zielonogórskiego szpitala. Pozostała dwójka pojechała do szpitala w Żarach.
– Mężczyzna z helikoptera został przyjęty na szpitalny oddział ratunkowy. Na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń, dlatego nie był hospitalizowany – mówi Robert Kowalik z zielonogórskiego szpitala.
– Ostatecznie przyjęta do nas została jedna pacjentka. Z podejrzeniem złamania odcinka lędźwiowego i miednicy. Przeszła badania: usg brzucha, tomografię komputerową głowy, miednicy, klatki piersiowej. Była leczona na oddziale ortopedii, ale została zwolniona ze szpitala – informuje Deniz Mrozik, rzeczniczka 105. Szpitala Wojskowego w Żarach.
Na miejscu wypadku pozostali strażacy-ochotnicy ze Starej Wody, dwa zastępy z Brodów i kolejne dwa z Lubska. Odłączali akumulatory w rozbitych autach, sprawdzali czy nie ma niebezpiecznych wycieków. Ich akcja trwała niemal trzy godziny.


