Strona główna » Żarski Ratusz puchnie

Żarski Ratusz puchnie

przez imperia

Rośnie świta pani burmistrz. Przez dekadę w żarskim Ratuszu przybyło ponad 50 dodatkowych urzędników. Danuta Madej potrzebuje coraz więcej pomocników, żeby zarządzać miastem. Na ich utrzymanie rocznie idzie blisko 11 mln zł.
W grudniu tego roku w żarskim Urzędzie Miasta były 133 etaty pracownicze. To aż o 53 więcej niż 10 lat temu temu. Żarski Ratusz puchnie i ma coraz większy apetyt na kasę podatników. W tym roku na utrzymanie urzędu pójdzie blisko 11 mln zł. To ponad 3 mln zł więcej niż 10 lat temu.
Jak na audiencję
– Nie zauważyłem, żeby w ostatnich latach sprawność urzędu znacząco wzrosła. Urzędników jest więcej, to widać gołym okiem, bo w gabinetach są pościskani jak sardynki w puszcze. Czy to przekłada się na jakość ich pracy? Nie wiem, bo nie mam takich analiz. Faktem jest, że w ostatnich latach mniej przyjemnie się tam przychodzi. Ratusz stał się mało przyjazny i to nie  tylko z powodu pandemii. Kiedyś burmistrz był dostępny dla mieszkańców i w każdym momencie można było do niego zapukać. W ostatnich latach trzeba się umawiać i czekać na spotkanie jak na audiencję – komentuje Piotr Czerwiński, żarski radny.
Więcej na pensje
Wzrosły również koszty wynagrodzeń. W 2009 roku na pensje zatrudnionych w Ratuszu urzędników poszło ponad 5 mln zł, teraz ten koszt wzrósł do ponad 8 mln zł.
Tylko wynagrodzenie Danuty Madej, burmistrza Żar, wyniosło w 2019 roku blisko 140 tys. zł.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz