Wyjechała do Anglii. W poszukiwaniu szczęścia, pracy. Ułożyć sobie życie. Matka trójki dzieci, szczęśliwa narzeczona. Marta B. (43l.) została znaleziona martwa, we własnym domu. Dźgnięta nożem w mieszkaniu, które zostało podpalone. O morderstwo śledczy oskarżają 13-letnią dziewczynkę. Kobieta pochodzi z gminy Przewóz (powiat żarski).
Najpierw był nocny pożar (w nocy z niedzieli na poniedziałek 9/10.03.), do ugaszenia którego wezwani zostali strażacy. Było ok. godz. 3 nad ranem. Po ich akcji do domu w Wellingborough, w hrabstwie Northamptonshire w Wielkiej Brytanii weszli policjanci. Dokonali makabrycznego odkrycia. Znaleźli zwłoki 43-letniej kobiety. Polki, od kilkunastu lat zamieszkującej wyspy.
Jak wynika z komunikatu policji „formalna identyfikacja nie została jeszcze potwierdzona, ale uważa się, że jest to 43-letnia matka trójki dzieci Marta B. Sekcja zwłok, która odbyła się dzisiaj w Leicester Royal Infirmary, wstępnie wskazała, że przyczyną zgonu był ostry przedmiot. Policja i straż pożarna przybyły pod wskazany adres po otrzymaniu zgłoszenia o pożarze w budynku. Wewnątrz znaleźli ciało Marty, a ratownicy niestety stwierdzili jej zgon na miejscu o 3:29 rano”.
Podejrzewana o zabójstwo 13-latka
W rękach policjantów znalazła się 13-letnia dziewczynka, podejrzewana o zabójstwo i podpalenie. Z uwagi na jej wiek, nie podaje się szczegółów jej tożsamości.
– We wtorek, 11.03. formalnie oskarżyliśmy 13-letnią dziewczynkę z Wellingborough o morderstwo i podpalenie. W środę, 12.03. stanęła przed sądem rejonowym w Northampton. -mówi nadisnp. Johnny Campbell. – Została umieszczona w zamkniętym ośrodku dla młodocianych przestępców. Nałożono na nią areszt. Następna rozprawa odbędzie się przed Sądem Koronnym w Northampton 11.04.
Miła i serdeczna
Jak się dowiadujemy, zmarła kobieta pochodziła z gminy Przewóz. Z kraju wyjechała w 2010r. Osiedliła się w Londynie. Po dwóch latach, w 2012r. – w Wellingborough. Tam pracowała w magazynie. Była zaręczona z długoletnim partnerem. Otaczała ich bliska grupa przyjaciół i krewnych.
Cała lokalna społeczność miasta niewiele większego od Żar jest w szoku.
Znajomi i sąsiedzi są wstrząśnięci tym, co się stało. Znali się dobrze, kłaniali, widywali każdego dnia.
Marta była stałą klientką polskiego sklepu Big Europe. Sprzedawca ze sklepu wspomina ją jako „miłą i serdeczną osobę”.
To nie pożar ją zabił
Zaczęło się od tego, że w poniedziałek (10.03.), nad ranem w domu na Newcomen Road doszło do pożaru. Wkrótce po akcji gaśniczej odnalezione zostało ciało 43-latki, która jak się szybko okazało, zginęła nie w wyniku działania ognia czy zaczadzenia, a rany kłutej. Zgon został stwierdzony tuż przed godz. 3.30. Przyczynę śmierci potwierdziła sekcja zwłok przeprowadzona w Leicester Royal Infirmary.
Rodzina nigdy się z tym nie pogodzi
Tego samego dnia zatrzymana została 13-latka. – Chcę podziękować wszystkim policjantom i personelowi za ciężką pracę przy tej sprawie. Nasze myśli są z rodziną Marty, która wykazała ogromną siłę i współpracowała z nami przez te trudne dni – dodaje J. Campbell.
Rodzina „troskliwej kobiety, kochającej matki i wspierającej przyjaciółki”, która została zamordowana w Northamptonshire, mówi, że może nigdy „nie pogodzić się z tym, co się stało”.
Nie patrzyła w oczy
Dociera do nas nieoficjalna informacja, że 13-latka ma być córką ofiary. Wiadomo tylko, że dziewczynka w sądzie pojawiła się ubrana w szary sweter, dresowe spodnie, ściskając kurczowo w dłoni pluszowego misia.
W sądzie towarzyszyła jej eskorta czterech mundurowych. Reprezentowana była przez adwokata Liama Muira. Przed sądem stanęli też pracownicy socjalni.
Dziewczynka spojrzała na ziemię, gdy przedstawione zostały zarzuty.
W miejscu przeznaczonym dla publiczności zasiadł członek rodziny ofiary.
W sądzie było tak wielu reporterów, że większość musiała zostać przeniesiona do większej sali, gdzie oglądali transmisję wideo.
To trwało zaledwie 4 minuty. W obecności sędziów pokoju dziewczynka wymieniła imię i datę urodzenia. A w zasadzie powiedziała dwa razy tak, gdy podane zostały te dane.
Zostawiła tu rodzinę
Jak dotychczas, policja nie ujawniła szczegółów dotyczących okoliczności morderstwa ani motywów działania podejrzanej.
Rodzina kobiety, zarówno krewni zamieszkali Wielkiej Brytanii, jak i najbliżsi, z okolic Przewozu i Żagania, nie chce rozmawiać z mediami.
Policja brytyjska, w komunikacie z 12.03. przytacza natomiast skierowany przez nich list. „(…) Była bardzo troskliwą kobietą, kochającą matką i wspierającą przyjaciółką, która nigdy nie mogła zrobić wystarczająco dużo dla tych, których kochała. Była tak kochana przez nas wszystkich, a tragiczne okoliczności, w których zginęła, będą nas prześladować na zawsze. Nie sądzimy, że kiedykolwiek się z tym pogodzimy. Jesteśmy załamani myślą, że nigdy więcej nie zobaczymy naszej kochanej Marty.”
25
Poprzedni artykuł