Strona główna » Zabójca oskarżony

Zabójca oskarżony

przez imperia

Nawet dożywocie grozi nożownikowi z Żar. Zabił mężczyznę, z którym chwilę wcześniej pił alkohol.
Skierowaniem aktu oskarżenia (20.03.) do Sądu Okręgowego zakończyło się prokuratorskie śledztwo w sprawie zabójstwa Piotra K. (†45 l.) w bloku przy ul. Okrzei w Żarach. Zarzuty usłyszały dwie osoby – Sebastian Ś. (33 l.), który jednym pchnięciem noża prosto w serce pozbawił życia kompana od kieliszka oraz Karolina Ch. (28 l.), lokatorka mieszkania, gdzie odbywała się impreza.
Sebastiana Ś. żarska prokuratura oskarża o zabójstwo w warunkach tzw. recydywy, ponieważ odsiadywał już wyrok za pobicie. Grozi mu kara więzienia od 8 lat do dożywocia. Karolina Ch. usłyszała zarzut zacierania śladów i utrudniania śledztwa. Kobieta może pójść za kratki na 3 do 5 lat.
– Umyła nóż i wrzuciła go do pieca, a policjantom powiedziała, że w mieszkaniu poza nią i drugą kobietą nikogo nie było. Zarzekała się, że nie wie, jak to się stało, że jej gość został zabity. Natomiast w przypadku Sebastiana Ś. recydywa na pewno będzie miała wpływ na surowość wyroku sądu – mówi Robert Brzeziński, zastępca prokuratora rejonowego.
 
Śmierć wieczorową porą
O sprawie „GR” pisała w grudniu ub.r. Zakrapianą imprezę urządzili sobie (28.12.) Karolina Ch., Anna P. i trzech mężczyzn – Sebastian Ś., Dariusz D. oraz Piotr K. Nikomu z nich nie przeszkadzała obecność trójki małych dzieci (w wieku od pół roku do 6 lat) w jednopokojowym mieszkaniu. Pod koniec imprezy doszło do awantury pomiędzy Sebastianem Ś. a Piotrem K. Pierwszy z nich, przyrodni brat Karoliny Ch., usiłował wyprosić z mieszkania kompana. Z relacji sąsiadów wynika, że uparty gość miał opinię kobieciarza, a Karolina Ch. była chwilowo wolna, bo jej narzeczony odsiadywał wyrok za napad na sklep Żabka. Nóż miał przekonać Piotra K. do opuszczenia mieszkania. Dalej sprawy potoczyły się dramatycznie. – Cios spowodował krwotok do worka osierdziowego. Śmierć nastąpiła natychmiast, ekipa pogotowia mogła już tylko stwierdzić zgon – mówi R. Brzeziński.
 
Strach się bać
Lokatorzy bloków przy ul. Okrzei, obecni na miejscu tuż po zabójstwie, mówili o ciągłych interwencjach policji w tym mieszkaniu. Nikt nie miał jednak odwagi, by opowiedzieć o tym, co tutaj się dzieje, ujawniając swoje nazwisko. – Boimy się tutaj mieszkać – cicho mówiła sąsiadka. – Nie ona jedna nie jest aniołem. Tutaj same „samotne” matki. Wiele z nich pije, nie zważając na obecność dzieci. Pełno jest tu też wyrostków, pewnych swojej bezkarności. Jeden z nich powiedział do mnie ostatnio: „Co mi, k…wo, zrobisz, mam dopiero 14 lat” – opowiadała jedna z mieszkanek bloków socjalnych. – Po prostu strach się bać.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz