Do napaści na 15-latka miało dojść w niedzielny (29.06.) wieczór, pobliżu placu Konstytucji 3 Maja, gdzie odbywały się Dni Żar. Zaatakować miało go kilkudziesięciu nastolatków.
Niepełnoletnich prześladowców 15-letniego syna, byłego ucznia Szkoły Podstawowej nr 2 w Żarach, poszukuje Eliza Wypchło. Mówi, że dla jej syna to trudne przeżycia.
Chłopak był na placu Guliwer przy al. Jana Pawła II, w towarzystwie kolegi. Stamtąd został zaciągnięty na teren dawnej Trójki (obecnie siedziby MOPS).
– Na chama, za ciuchy. Został tam otoczony przez dużą grupę – opowiada E. Wypchło.
Napisała post na Facebooku.
– Mój syn został siłą „dotargany za szmaty” z parku na teren byłej Trójki. Odcięto go od grupki, z którą przebywał. Został otoczony przez kilkadziesiąt osób, które utworzyły kółko, wyzywały go od „pedofili”, upokarzały i psychicznie się nad nim pastwiły. To był zorganizowany lincz. Syn był goniony przez miasto przez kilka licznych grupek – próbował znaleźć bezpieczne miejsce. Około godz.20:00, gdy podjechałam pod Żabkę na Jagiellońskiej, trzy grupy młodzieży obstawiały sklep, a czwarta czaiła się od strony Esculapu. Szukam świadków – wydarzenia miały miejsce pomiędzy godziną 19:00 a 20:30. Jeśli widziałeś to, nagrałeś, byłeś w pobliżu – proszę, odezwij się. Dla mnie to nie jest tylko dramat – to realne zagrożenie dla dziecka – apeluje pani Eliza.
Kazali się przepraszać
Trzy dziewczyny z tej grupy miały go szarpać, żądać przeprosin. Ktoś miał też pluć na chłopaka, obrzucać wyzwiskami „pedofil”, „cwel”. Udało mu się po jakimś czasie wydostać.
– Jakiś facet go przechwycił. Powiedział dzieciakom: „Tu się nie lejemy”, a synowi i jego koledze kazał uciekać. Syn pobiegł w stronę Aldi. – wyjaśnia pani Eliza.
Na rondzie kolo Aldi chłopak, zgodnie z relacją matki, spotkał patrol policji. Powiedział im, co się stało. Mieli mu odpowiedzieć: „Nikt cię teraz nie goni, więc nic się nie dzieje”.
– Pobiegł w kierunku Jagiellońskiej. Dzwonił do mnie i cały czas się przemieszczał, bo czaili się na niego. Dojechałam do Jagiellońskiej i wsadziłam do samochodu. Wtedy obejrzałam sobie trzy grupki ludzi – opowiada E. Wypchło.
Policja wyjaśnia
Konflikt miał się wziąć stąd, że z konta na Instagramie chłopaka przyszło do jednej z dziewcząt kilka wiadomości z podtekstem seksualnym.
– Tyle tylko, że na to konto ktoś mu się włamał. Inna rzecz, że ta dziewczyna mnie zna, ja znam zresztą rodziców innych dzieci i nigdy nic takiego nie zostało zgłoszone – wyjaśnia E. Wypchło.
Dysponuje screenami rozmów, a także nagraną rozmową z jedną z prowodyrek, która przyznaje, że zajście miało miejsce.
– Z tej rozmowy przy okazji wynika, że na teren dawnej Trójki przychodzą 12, 13-letnie dzieci. I chleją, rzygają. Że robią tam burdy i że przenieśli się tam z terenu skate parku – dodaje.
Po zajściu pojechali zaraz na komendę policji, ale – jak mówi – zostali zignorowani. We wtorek, 1.07., pojawił się komunikat policji w ślad za postem pani Elizy.
– Policja w Żarach prowadzi działania sprawdzające, w tym analizę zapisów monitoringu . Do autorki wpisu skierowana została wiadomość e-mailowa z prośbą o kontakt i uzupełnienie danych. Sprawa jest monitorowana, a jej okoliczności są szczegółowo wyjaśniane – informuje policja.
– W czwartek, 3.07., przez kilka godzin rozmawiałam z policjantką prowadzącą sprawę. Z analizy zdjęć i nagrań, do których udało się dotrzeć, wynika, że w zajściu brało udział 35-37 osób. Dotarłam do nazwisk 25 z nich i przekazałam policji – wyjaśnia pani Eliza. Mówi, że z internetu znikają filmiki i zdjęcia, które wcześniej były przekazywane. – Oni oczywiście boją się teraz konsekwencji, dlatego to usuwają. Ale ja nie mogłam tego tak zostawić. – kończy E. Wypchło.
36
Poprzedni artykuł