Zabytkowy budynek, w którym kiedyś mieściła się siedziba partii, a później liceum, nie ma szczęścia. Choć został sprzedany w 2010 r., nadal nie doczekał się remontu.
Wokół budynku przy placu Przyjaźni w Żarach, naprzeciwko wjazdu do 105. Szpitala Wojskowego, w środę (27.10) pojawiły się taśmy i ostrzeżenia. Sypie się z niego tynk. Przechodnie omijają taśmy szerokim łukiem i z niepokojem zerkają w górę.
Pod górkę
Budynek mieszkańcom miasta znany jest jako Kreml. Został sprzedany przez Starostwo Powiatowe prywatnemu inwestorowi w 2010 roku za 992 tys. zł. Najpierw właściciele postarali się, by budynek został wykreślony z rejestru zabytków, co zajęło sporo czasu. Potem rozpoczął się konflikt z sąsiadem w sprawie drogi dojazdowej do posesji od strony ulicy Bohaterów Getta, którą Kreml dzieli z dawnym sklepem meblowym. A to wszystko sprawia, że zabytkowy budynek zwyczajnie zaczął się sypać.
Jest niebezpiecznie
Pod Kremlem od czasu do czasu pojawia się ekipa, która zabezpiecza fragmenty gzymsu przed odpadaniem. Właściciele zapewniają, że chcą w niego inwestować, ale na przeszkodzie stanął sąsiad, z którym poszli do sądu.
– Tynk się kruszy – mówi Alina Cividino, właścicielka budynku. – Wynajęliśmy firmę, która go zabezpiecza, ale zanim nie skończą, trzeba było dla bezpieczeństwa ogrodzić budynek – dodaje.
Właściciele planują przerobić budynek na mieszkania. Jadnak – jak sami przyznają – koszty będą zdecydowanie większe, niż zakładali to na początku.


