Strona główna » Wysoka porażka Unii Kunice z liderem z Nowej Soli. Co dalej?

Wysoka porażka Unii Kunice z liderem z Nowej Soli. Co dalej?

przez Adam Sommerfeld

W 22. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Unia Kunice uległa Dozametowi Nowa Sól 0:6. Bramki dla lidera strzelili: Jakub Bigos x2, Gracjan Lewicki, Bohdan Bozhenko, Bohdan Bohomolov oraz gol samobójczy.
Zmagający się z swoimi demonami zespół z Kunic stanął do walki z liderem okręgówki mocno osłabiony. Jarosław Gad zmuszony był sięgnąć do bardzo głębokich rezerw i na ławkę powołał 4 młodych zawodników z drużyny juniorskiej.
CZYTAJ TEŻ: RELACJA Z MECZU PROMIEŃ ŻARY-POGOŃ SKWIERZYNA
Nikt przed meczem z Dozametem, który idzie przez rozgrywki jak burza, nie dawał kuniczanom szansy. Tylko najbardziej zatwardziali kibice Unii twierdziliby, że gospodarze, choć przez chwilkę, nawiążą równorzędną walkę z rywalami. Nie nawiązali.  
Od początku do końca na kunickim boisku rządzili nowosolanie, którzy jak już zaczęli strzelać, to nie mogli przestać. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Bartek Gronkowski, ale niestety był to gol samobójczy i na konto Unii nie mógł zostać zaliczony. Co prawda był moment w pierwszej połowie, w którym Unia próbowała się przeciwstawić ekipie Marcina Janiaka, ale to był jedynie zryw, a raczej zrywik desperacji i rozpaczy. Potem przyjezdni urządzili sobie trening strzelecki i niczym rasowy bokser wypunktowali Unię, a następnie posłali na deski. Unia przegrała z Dozametem 0:6.
CZYTAJ TEŻ: RELACJA Z MECZU KADO GÓRZYN-ISKRA MAŁOMICE

-Mecz z liderem, w bardzo okrojonym i eksperymentalnym składzie, pokazał , kto rządzi w tej lidze. Przeciwnik mocny, dobrze poukładany taktycznie, dysponujący szeroką i wyrównaną ławką, można rzec, zmiana 1do 1-ego. Zasłużone zwycięstwo gości, ich dominacja w tym meczu nie podlega dyskusji-skomentował Jarek gad, szkoleniowiec Unii.
-To był mecz z kategorii: „Mało do zyskania, a dużo do stracenia” Każdy dopisywał nam punkty już przed meczem i uczulałem zawodników, żeby nie lekceważyli zespołu Unii Kunice, bo znam Trenera Gada i wiem, że są groźnym zespołem. W sobotnim spotkaniu byliśmy lepsi i wygraliśmy zasłużenie, natomiast Kunice miały swoje momenty w tym meczu i sytuacje przy wyniku bezbramkowym. Najbardziej cieszą mnie bramki i minuty zawodników z rocznika 2007 oraz to, że pod nieobecność najlepszego strzelca Bartka Olejniczaka, inni zawodnicy wzięli na siebie odpowiedzialność za strzelanie bramek w tym spotkaniu. Teraz koncentrujemy się już na środowym meczu z Piast Iłowa i chcemy, by nasza passa dalej trwała-stwierdził Marcin Janik, trener Dozametu.
 
 
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz