Nie umie się nawet podpisać, a mimo to bank dał mu aż cztery kredyty.
Krzysztof Kuć z Żagania ma 44 lata, ale mimo to zachowuje się jak dziecko. Jest niepełnosprawny umysłowo. Bawi się klockami, nie umie pisać, czytać, nie zna daty swoich urodzin. Mimo to w 2007 roku cztery banki przyznały mu kredyty na 15 tys. zł. Wraz z odsetkami wyszło ponad 20 tys. zł.
Jego niepełnosprawność umysłową wykorzystał brat, który potrzebował gotówki. Ich matka, Maria Kuć,była wtedy w szpitalu. Do domu zaczęły przychodzić monity z banków o zaległościach. – Paweł wraz ze swoją konkubiną zabrali Krzysia do banków. „Pomogli” mu się podpisywać – mówi M. Kuć. – Wyjaśnienia, że wykorzystano niepełnosprawność syna, nie wystarczyły. Banki sprawę zgłosiły prokuraturze. Komornik ściągał z renty Krzysia 400 zł miesięcznie. Było nam ciężko. Jestem sparaliżowana i mam skromną rentę – opowiada kobieta. – Wiele łez przez to wylałam.
Bank powinien zwrócić
Dopiero w tym roku sprawa największej pożyczki – w Eurobanku, na 10 tys. zł – zakończyła się w Sądzie Rejonowym w Żaganiu. Ten stwierdził że Kuciowie nie muszą spłacać kredytów. – Sędzia uznał, że umowa zawarta między ubezwłasnowolnionym synem a Eurobankiem jest nieważna – dodaje M. Kuć.
Ale komornik zajął około 6 tys. zł z renty K. Kucia.
– Chcemy je odzyskać, ale w banku twierdzą, że windykacja odbywała się zgodnie z prawem – żali się mieszkanka Żagania.
Kazimierz Pańtak, współpracujący z „GR” radca prawny, nie ma żadnych wątpliwości: – Bank powinien zwrócić pieniądze pobrane z renty na poczet kredytu. Inaczej sprawę trzeba będzie skierować do sądu – zaznacza mecenas, który zadeklarował prawną pomoc mieszkance Żagania i i jej synowi.
26
Poprzedni artykuł