Z podjętych przez siebie uchwał dotyczących nielegalnych imigrantów wycofali się radni z Lubska oraz gminy Żary. Bo choć są za tym, by migrantów u nich nie było, to boją się, że nie popłynie do nich kasa na unijne projekty.
W obu gminach chodziło o podobne uchwały. W obu radni wcześniej zdecydowali, że nie chcą u siebie ośrodków dla imigrantów. Zobowiązali burmistrza i wójta do podjęcia starań, by takie ośrodki nie powstały na ich terenie.
Teraz szybciutko podejmowali kolejne uchwały, unieważniające te poprzednie. A to wszystko z obawy, że ktoś zakręci im kurek z unijnymi pieniądzmi. Bo takie informacje pojawiły się w przypadku gmin, które podejmowały tego rodzaju uchwały.
Ośrodek w areszcie?
W środę, 16.07., odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta w Lubsku.
– Proszę, by cofnąć te uchały, by się przygotowywać do zadań, które leżą w naszej kompetencji. Sprawy imigrantów sami nie załatwimy. A konsekwencje, które mogą nas czekać, są niewspółmierne – mówił podczas sesji burmistrz Janusz Dudojć.
Radni nie zamierzali dyskutować. Nikt nie był przeciw, od głosu wstrzymali się jedynie Łukasz Michałkiewicz i Agnieszka Gawron. Pozostali, czyli Adriana Rotkis, Alicja Kuźmińska, Artur Bondarenko, Bartosz Łapa, Dariusz Gembara, Emilia Zajączkowska, Ewa Śmiałek-Kowalewska, Jarosław Bednarek, Krzysztof Bielecki, Mirosław Firuta, Monika Przysmak, Radosław Bondarenko, Robert Słowikowski poparli burmistrza i wycofali się z uchwał w sprawie imigrantów.
W Lubsku pojawiły się komentarze, że radni się poddali, a w likwidowanym właśnie areszcie śledczym może zostać stworzony ośrodek dla imigrantów.
– Wciąż trwają procedury i naprawdę nie można takich wniosków wyciągać. Bo za kratą to raczej nikt nie będzie chciał tu siedzieć – powątpiewa J. Dudojć.
Jak nie wiadomo, o co chodzi…
O tym, że gmina może stracić kasę z dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego, mówił także Leszek Mrożek, wójt gminy Żary, podczas wczorajszej sesji (17.07.).
– Żeby nie było niespodzianki, chciałbym tylko poinformować, że do 17 lipca mamy termin rozliczenia 380 tys. zł. Jeżeli te uchwały dziś nie przejdą, te pieniądze będą do oddania. A my bijemy pianę o nic – mówił L. Mrożek.
L. Mrożek miał na myśli częściowe rozliczenie dofinansowania projektu „Cyberbezpieczny samorząd”. To byłby kolejny cios po tym, jak gminę do sądu podał wojewoda, stwierdzając, że radni nie mieli prawa wypowiadać się w sprawie imigrantów. Teraz dodatkowo pojawiło się pismo z Urzędu Marszałkowskiego, skierowane do wszystkich samorządów. Wynika z niego, że te gminy, które będą podobne uchwały przyjmowały, mogą mieć problemy z unijnymi dotacjami na różne projekty.
– Zostaliśmy postawieni przed ścianą – odezwał się któryś z radnych.
Wójt nie wszystkich przekonał, bo radni byli podzieleni. Wójta poparli Elwira Wentlant, Krzysztof Stefanowicz, Krzysztof Jurkiewicz, Robert Ratajczyk, Ireneusz Pajdzik, Jan Gajda, Małgorzata Tymińska, Marek Kaźmierczak i Przemysław Tomaszewski, przeciw była Barbara Litewka, Barbara Łozińska i Janusz Werstler. Wstrzymała się Agata Lechocka-Wąsowicz i Grzegorz Teplaków.
– Teraz naszym głównym zadaniem i tak zapewne będzie budowa schronów. Zresztą u nas nie ma gdzie umieścić imigrantów. Inna rzecz, że na to, co rząd robi, my nie mamy wpływu. Tamte uchwały poszły, bo z serca wszyscy chcieliśmy, żeby tu nikogo takiego nie było. I dalej tak myślimy – zakończył L. Mrożek.
26
Poprzedni artykuł