Strona główna » Wspaniałe siatkarskie derby. Niestety z kontrowersyjnym sędziowaniem w tle

Wspaniałe siatkarskie derby. Niestety z kontrowersyjnym sędziowaniem w tle

przez Małgorzata Fudali-Hakman

Derby zawsze rządzą się swoimi prawami, czasem są świętem sportu, a czasem spektaklem z gościnnym udziałem osób, które bardzo chcą, żeby to one były na pierwszym planie. Mecz III ligi siatkówki kobiet pomiędzy UKS Promień Żary a USA Beach Volley Lubsko, rozegrany 11 stycznia w hali OSiR w Lubsku, idealnie wpisał się w tę drugą kategorię.

Obie drużyny przystąpiły do spotkania w najmocniejszych składach, a stawka była podwójna. Po pierwsze: derby. Po drugie: rewanż. W pierwszej rundzie to Promień wygrał 3:1, więc „Amerykanki” z Lubska miały ochotę oddać z nawiązką. Do tego dochodził pakiet podtekstów, część zawodniczek jeszcze niedawno grała po „tej drugiej stronie barykady”. Idealny przepis na siatkarskie emocje.

Amerykanki zaczęły z „wysokiego c”

Początek meczu należał do gospodyń, które zbudowały niewielką przewagę i, co w siatkówce bywa sztuką, dowiozły ją do końca seta. W kolejnych odsłonach zrobiło się już tak równo, że nawet linijką trudno byłoby wskazać faworyta. Na parkiecie brylowały atakujące: w Promieniu Anna Konopielko-Piekarnik, w Lubsku Karolina Karczewska. Obie ciągnęły swoje zespoły jak lokomotywy, raz jedna, raz druga, a kibice mogli tylko przecierać oczy ze zdumienia.

Trybuny? Komplet. A nawet nadkomplet, bo kibice z Żar postanowili licznie przypomnieć, że derby bez gości to jak zupa bez soli. Były długie wymiany, były emocje, była atmosfera. Krótko mówiąc, wszystko, czego można oczekiwać po ligowym hicie. No, prawie wszystko.

Na kłopoty… sędziowie

Bo gdzieś obok siatkarek, zupełnie przypadkiem, pojawili się… sędziowie. A zwłaszcza sędzia główny Jerzy Dzikuć, który najwyraźniej uznał, że skoro na boisku są gwiazdy, to jedna powinna być największa. Momentami wyglądało to tak, jakby mecz był dodatkiem do jego występu. Zwłaszcza w kluczowych fragmentach, gdy wynik był „na styku”, kontrowersyjne decyzje sędziowskie potrafiły skutecznie schłodzić emocje albo wręcz przeciwnie, dolać oliwy do ognia.

Urszula Lorenc wielokrotnie interwniowała u sedziego, ale niczego nie wskórała

Udany rewanż

Ostatecznie USA Beach Volley Lubsko wygrało 3:0, choć suchy wynik absolutnie nie oddaje przebiegu spotkania: 25:20, 26:24 i 25:23. Trzeci set był prawdziwym thrillerem, Żaranki prowadziły jeszcze 22:17 i wyglądało na to, że zaraz zrobi się naprawdę ciekawie. Wtedy jednak do gry, ponownie wszedł arbiter, a chwilę później było już po prowadzeniu. Lubsko wyrównało, a następnie zamknęło seta 25:23, razem z nadziejami Promienia na odwrócenie losów meczu. MVP spotkania, o dziwo, nie został sędzia Jerzy Dzikuć, tylko zasłużenie Karolina Karczewska, po drugiej stronie siatki wyróżnienie otrzymała Anna Konopielko Piekarnik.

Po wszystkim trzy punkty zostały w Lubsku, co pozwoliło „Amerykankom” podreperować dorobek punktowy. W tabeli zajmują one piąte miejsce z 18 punktami, a Promień Żary jest szósty z dorobkiem 10 „oczek”.

Podsumowując: derby były emocjonujące, wyrównane i stały na naprawdę dobrym poziomie sportowym. Szkoda tylko, że na obrazie tak wspaniałego meczu pozostała głęboka rysa.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz