Strona główna » Wróciła na stanowisko

Wróciła na stanowisko

przez imperia

Od wtorku, 28 lipca, Ewa Gancarz znów jest pełniącą obowiązki burmistrza Szprotawy.
E. Gancarz była powołana na burmistrza na czas aresztowania Mirosława Gąsika. Burmistrz z aresztu wyszedł, ale sąd zawiesił mu możliwość pracy. Na tydzień w Szprotawie zapanowało bezkrólewie. Gdy wcześniej wiceburmistrz Ana Arsenijević zrezygnowała z pracy, po Szprotawie zaczęły krążyć pogłoski, że było to celowe. Gdyby Szprotawa miała wiceburmistrza, to on wtedy zastępował by M. Gąsika. A tak na stanowisko, decyzją premiera, powróciła E. Gancarz.
– Tak, wiem, że moim oponenci tak twierdzą. Prawdą jest, że pani Anna napisała podanie o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Podała powody osobiste, a ja się na to zgodziłam – mówi E. Gancarz.
Tym razem  E. Gancarz ma pełnić obowiązki do czasu powrotu do pracy burmistrza.
– O jego powrocie do pracy zadecyduje sąd. Do tego czasu ja normalnie pracuję. Jestem tu po to, żeby kierować gminą – mówi. – W zasadzie nie ma w gminie żadnych opóźnień. Nie było zawirowania, nic się nie wydarzyło, co wpłynęłoby na niekorzyść gminy przez ten czas, kiedy formalnie nie było osoby pełniącej rolę burmistrza – tłumaczy E. Gancarz. Przyznaje też, że nadal planuje powołać wiceburmistrza. Nie precyzuje jednak terminu.
Mógł zapytać
Ma jednak zastrzeżenia co do oceny jej pracy przez Mirosława Gąsika.
– Trudno mi się zgodzić z ostatnimi wypowiedziami burmistrza Gąsika. Szczególnie z tą, gdzie oświadczył, że ja chcę likwidować szkoły na wsiach. Ja nigdy nie miałam takiego pomysłu. Nie było na ten temat żadnej rozmowy. Bardzo dbamy o te szkoły – mówi. I dodaje: – Pana burmistrza nie było 9 miesięcy. Troszkę nie w porządku jest to, że większość, co zrobiłam, ocenia tak bardzo negatywnie. Uważam, że powinien najpierw zapytać, co było powodem moich decyzji i moich zmian. Ja jestem nauczona innej kultury politycznej.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz